PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rolnik ma prawo wymagać od Elewarru godziwej, rynkowej zapłaty

Rolnik ma prawo wymagać od Elewarru godziwej, rynkowej zapłaty Bogdan Drechna (pierwszy z lewej) podczas wystawy w 2018 roku

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 25-04-2019 12:12

Tagi:

Z Bogdanem Drechną, prezesem Elewarru od marca 2016  r. do października 2018  r. i wiceprezesem w  2007  r., rozmawia Marzena Pokora-Kalinowska.



Marzena Pokora-Kalinowska: Podczas niedawnych obrad sejmowej KRiRW mówiono o Elewarrze jako firmie, która przyniosła straty za 2018 rok. Pan był prezesem do października 2018 r. Dlaczego rok obrotowy 2017/18 przyniósł Elewarrowi straty? I czy na pewno tak było?

Bogdan Drechna: Po pierwsze, chciałbym przypomnieć, że prezesem spółki byłem od 1 marca 2016 r. Zamykałem wówczas rok obrotowy wydłużony do 18 miesięcy, kończący się 30 czerwca 2016 r. Zapowiadała się duża strata, a zamknęliśmy rok z ujemnym wynikiem zaledwie 0,4 mln zł. Pełny rok, za który ponoszę odpowiedzialność, trwał od 1 lipca 2016 do 30 czerwca 2017 r. Spółka odnotowała zysk w wysokości 3,4 mln zł. Co istotne, zysk na działalności operacyjnej wyniósł wówczas 5,2 mln zł.

Za stratę netto w wysokości 17.222 tys. zł za rok obrotowy 2017/18 odpowiedzialny jest wyłącznie nowy prezes, pan  Daniel Korona, powołany 1 listopada 2018 r. Odpowiedzialność ta wynika z faktu, że to on podejmował istotne decyzje biznesowe w okresie przed zatwierdzeniem sprawozdania finansowego. To te decyzje miały bezpośredni wpływ na ostateczny wynik finansowy roku obrotowego i to prezes Korona zdecydował o podpisaniu sprawozdania finansowego z takim właśnie wynikiem.

Muszę w tym miejscu wyjaśnić, że zgodnie z art. 53 ustawy o rachunkowości, roczne sprawozdanie finansowe jednostki podlega zatwierdzeniu przez organ zatwierdzający nie później niż 6 miesięcy od dnia bilansowego. W przypadku Spółki Elewarr tą datą był koniec grudnia 2018 r. Z kolei zgodnie z art. 54 ustawy o rachunkowości, jeżeli po sporządzeniu rocznego sprawozdania finansowego, a przed jego zatwierdzeniem, jednostka otrzymała informacje o zdarzeniach, które mają istotny wpływ na to sprawozdanie finansowe, powinna odpowiednio zmienić to sprawozdanie oraz powiadomić biegłego rewidenta, który sprawozdanie to bada lub zbadał.

Zgodnie ze stanem, w jakim zostawiałem spółkę w październiku 2018 r., sprawozdanie  powinno wyglądać inaczej.

Skąd więc biorą się rozbieżności w wyliczeniach Pana i nowego prezesa? Również co do udziału Elewarru w rynku krajowym? Prezes Korona twierdzi, że udział ten wynosi zaledwie 1 proc., Pan -  że powyżej 4 proc.

- W 2017 r. produkcja zbóż w Polsce według GUS wynosiła 31,9 mln ton.

Wewnętrzne zużycie w gospodarstwach to około 15-17 mln ton. W przybliżeniu więc na rynek do obrotu trafia połowa produkcji i w zależności od roku wynosi około 15 mln ton.
Elewarr, w czasie gdy byłem prezesem, powiększył powierzchnię przechowalniczą o 50 tys. ton - do 683 tys. ton. Udział w rynku wynosi zatem powyżej 4 proc. Jednak Spółka dokonuje rotacji zapasów i wówczas wielkość ta jest większa, znacznie powyżej 5 proc. 

Jednak raport NIK po rekontroli w spółce w 2015 roku stwierdził znikomą i malejącą rolę Elewarru na rynku. Wskazał na dekapitalizację majątku spółki i stwierdził potrzebę rozważenia przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego i rozwiązania spółki.

- Najwyższa Izba Kontroli w raportach z kontroli dostrzegła malejącą rolę Elewarru w obrocie zbożami. Wynikało to z sukcesywnego spadku usług  przechowywania zapasów na rzecz podmiotów państwowych od 2008 r.

Poprzednie zarządy przyjęły pasywną rolę w rozwoju. Elewarr na okres żniw zmuszony został do zaciągania w bankach coraz większych kwot kredytów na skup - w nadziei na zwyżkę cen w okresie kilku następnych miesięcy, podczas sprzedaży zapasów. Spółka stała się więc typowo sezonową firmą, zupełnie nie przygotowaną do takiej działalności opartej wyłącznie o przychody z marży handlowej, bez udziału usług.

Załamanie kondycji finansowej więc rosło. I tak w 2013 r.  odnotowano stratę w wysokości aż 13 mln. Za 2014 r. strata wyniosła 6,4 mln zł. Wcześniej, krótko, dodatnie wyniki wykazywano dywidendami ze spółek córek. Jednak potem okazało się, że jedna z tych spółek uczestniczyła w karuzeli podatkowej. Z tej przyczyny, w 2014 r. spółka podjęła próbę ratowania sytuacji przez przesunięcie roku obrotowego i rozminięcie go z rokiem kalendarzowym, obejmując tym czasem okres od 1 lipca do 30 czerwca. Jednak nadal wiązało się to z ryzykiem handlowym. Ceny w fazie skupu mogły być wyższe, niż w fazie sprzedaży.

Mając powyższą sytuację na względzie, na początku 2016 r. rada nadzorcza ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne do zarządu spółki. Uczestnicząc w konkursie na prezesa i mając doświadczenie w zarządzaniu firmami, w tym między innymi Elewarrem z dobrymi wynikami w 2007 r., przedstawiłem program naprawczy, polegający na ograniczeniu wpływu sezonowości przez zwiększenie przychodów z usług i wdrożenie nowoczesnych narzędzi w procesie sprzedaży. Rada nadzorcza pozytywnie oceniła taki program i Zgromadzenie Wspólników powołało mnie na trwającą 4 lata kadencję. Będąc w zarządzie, opracowałem nową, wieloletnią strategię dla Elewarru, którą zatwierdził właściciel - Agencja Rynku Rolnego (obecnie KOWR).

Jaki sposób postępowania Pan zaproponował?

 - Przygotowania do wdrożenia nowej strategii trwały długo, ale efekty były. W 2017 r. Elewarr wygrał w ARM przetargi na sprzedaż i następnie na usługi składowania zbóż.

Sprzedaż odbyła się z bardzo niską marżą, co 2 kwietnia br. na sejmowej Komisji Rolnictwa było przedstawione. Rekompensatą niskiej marży była jednak gwarancja świadczenia usług przechowalniczych w kolejnych latach i osiągania z tego tytułu zysków, przekraczających nawet sumę wszystkich strat z lat ubiegłych! W 2017 r. Elewarr dokonał rekordowego skupu zbóż i rzepaku sięgającego 340 tys. ton.

Co istotne, począwszy od tamtego roku zakupy były dokonywane zgodnie z ustawą z dnia 15 grudnia 2016 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi. Przepisy tej ustawy mają chronić słabszego kontrahenta. Paradoksalnie jednak, ustawa ta chroni również Elewarr przed zarzutami, że skupował towary powyżej lub poniżej ceny rynkowej. Dzięki autorskiemu oprogramowaniu, nad którym pracowałem 2 lata, obecnie można odtworzyć każdą transakcję na tle działań konkurencji. Uważałem bowiem, że rolnik ma prawo wymagać od Elewarru godziwej, rynkowej zapłaty, a na kadrze zarządzającej Spółką spoczywa obowiązek uruchomienia takich mechanizmów, które zapewnią spłatę kredytu i zysk dla Spółki.

Niską marżę sprzedaży zbóż  zrekompensować miał handel  rzepakiem. Zakupy były dokonywane w cenach rynkowych. Rolnicy narzekali na cenę. Jednak po żniwach 2017 r. nastąpiło jeszcze gorsze załamanie rynku roślin oleistych, głównie za sprawą decyzji podjętej przez Komisję Europejską o zmniejszeniu od 28 września 2017 r. ceł antydumpingowych na biodiesel z Argentyny.  Cła zmniejszono z 22–25,7 proc. do 4,5–8,1 proc., w rezultacie czego ceny nasion rzepaku drastycznie spadły.  W kolejnym okresie doszła wojna celna pomiędzy USA i Chinami i pogorszenie sytuacji na rynku soi. Zarząd Elewarru podjął wówczas działania zmierzające do zabezpieczenia Spółki przed spadkiem cen w oparciu o notowania paryskiej giełdy. Zawarto kontrakty terminowe, tzw. formuły na sprzedaż nasion rzepaku oraz prowadzono rozmowy z kontrahentami zagranicznymi, przygotowując Elewarr do eksportu nasion rzepaku. To właśnie te kontrakty i powiązane z nimi przedsięwzięcia eksportowe wymagały podjęcia działań przed zakończeniem roku - tak, aby możliwe było uwzględnienie ich rezultatów w wyniku przed zatwierdzeniem sprawozdania finansowego.

Wtedy to sprawozdanie byłoby inne?

 - Właśnie tak. Jednak, jak sądzę, wskutek innego poglądu na inkorporację Zamojskich Zakładów Zbożowych, z końcem października 2018 r. zostałem odwołany - wraz z wiceprezesem Spółki. Nie przyjmuję tezy, że miało to związek z cząstkowym wynikiem, bowiem zamknięcie roku jeszcze nie nastąpiło. Zostałem powołany w skład nowego zarządu, jako jego wiceprezes, i w zarządzie tym zajmowałem się właśnie finalizacją spraw związanych z formułami na sprzedaż rzepaku. Jednak przed zakończeniem roku zostałem odwołany również z nowego zarządu, mimo że nie pojawiły się żadne nowe okoliczności ani też żadne inne zarzuty związane z moją działalnością w okresie pomiędzy październikiem a grudniem. Nowy prezes pozostał w spółce praktycznie sam. Nie kontynuował rozmów handlowych, jak również nie zamknął formuł w sposób umożliwiający niwelację skutków spadku cen rzepaku. Ze sprawozdania finansowego, które podpisał nowy prezes Daniel Korona wynika, że formuły nie zostały prawidłowo zamknięte, albo są zupełnie nie zamknięte. Świadczy o tym opinia biegłego rewidenta (materiał w KRS), który zwraca uwagę „iż jednostka na dzień bilansowy posiada nierozliczone kontrakty dotyczące sprzedaży towarów, których całkowite rozliczenie nastąpi w kolejnym roku obrotowym”.

W ten sposób wykazano bardzo dużą stratę, którą w całości obciążono poprzedni zarząd, dyskredytując mnie jako ówczesnego prezesa spółki. Trudno wytłumaczyć takie działanie - być może obecny prezes liczył, że cena w kolejnym roku obrotowym (2018/19) wzrośnie i zamykając formuły uzyska na nich marżę umożliwiającą nowemu zarządowi pokazanie dużego zysku. Tak się jednak nie stało, ponieważ na sejmowej Komisji Rolnictwa w dniu 2 kwietnia br. nowy prezes Daniel Korona przekazał, że rzepak wcześniej był sprzedawany po 1620 zł za 1 tonę, a obecnie sprzedaje się go po 1500 zł. Za 8 miesięcy nowego roku obrotowego, pomimo dodatkowych przychodów z usług z ARM, o których wspomniałem wcześniej, spółka zamiast dwucyfrowego, dodatniego wyniku przedstawiła stratę w wysokości 270 tys. złotych. Zatem obecny prezes Daniel Korona powtórzył swój błąd, popełniony już w 2007 r. Wówczas został powołany w sierpniu i wbrew stanowisku pozostałych członków zarządu, w skład którego wchodziłem, wstrzymał do następnego roku obrotowego sprzedaż zbóż po korzystnej cenie. Decyzję o wstrzymaniu sprzedaży uzasadniał w ten sposób, że Elewarr uniknie zapłacenia podatku i wykaże w kolejnym roku większy zysk. Jednak tak wtedy, jak i obecnie, cena zaczęła gwałtownie spadać i najprawdopodobniej z tego powodu prezes Korona został w 2007 roku odwołany zaledwie po 3 miesiącach sprawowania prezesury. Wówczas Spółka poniosła rekordową w historii swojego istnienia szkodę, nie realizując szansy osiągnięcia gigantycznego zysku - a jedynie taki, jaki udało się zrealizować przed przyjściem nowego prezesa.

Zatem bilans spółki to nie tylko same liczby, ale też wypracowany potencjał.

- Z całą stanowczością podkreślam, że gdybym nie został odwołany, wynik finansowy Elewarr Sp. z o.o. za rok obrotowy 2017/18 byłby dodatni, nie byłoby straty 17 mln złotych. Po moim odwołaniu wnioskowałem do dyrektora KOWR, aby cofnął decyzję o moim odwołaniu, ponieważ nowy prezes nie poradzi sobie z zamknięciem kontraktów i wykazaniem zysku w spółce. Decyzji nie cofnięto. Już po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego Elewarru 5 marca br. dyrektor generalny KOWR, który dokonał zmian w zarządzie Elewarr, pan Piotr Serafin, zrezygnował ze stanowiska. W ostatnim dniu swojego urzędowania powołał jednak do zarządu Spółki, bez konkursu, kolejną osobę bez żadnego doświadczenia i wiedzy rolniczej – Monikę Parafianowicz. W efekcie tego sprawy Elewarr obecnie z upoważnienia zarządu prowadzi sekretarka. Tak przynajmniej wynika z korespondencji, jaką otrzymuję ze spółki. Pomimo odwołania zwracam bowiem uwagę na istotne dla Spółki zagadnienia, jakimi są, w mojej ocenie, toczące się z mojej inicjatywy procesy sądowe, w tym związane z rozliczeniem nieprawidłowości w stosowaniu ustawy kominowej, zgodnie ze wskazówkami NIK i  CBA. Nowy zarząd nie przykłada do tych spraw żadnej staranności. Unika kontaktów z sądami. Ogranicza też kontakty ze mną pracowników jak i prowadzącej sprawy sądowe kancelarii. Moim zdaniem niekorzystny dla Spółki wyrok w jednym z tych procesów, szczęśliwie jeszcze nieprawomocny, zapadł właśnie wskutek działań nowego zarządu.

Jak widzi Pan więc rolę Elewarru? Czy jest to spółka - jak mówiono po kontroli NIK - zbyt marginalna, aby wpływać na sytuację rynkową, czy przeciwnie - może być filarem planowanego holdingu spożywczego? Czy Elewarr powinien być prywatyzowany, czy przeciwnie - stanowi możliwość utrzymania obecności państwa na rynku?

 - W pracach nad tworzeniem Holdingu Spożywczego uczestniczyłem od 2016 r. Projekt prowadziło wówczas Ministerstwo Skarbu Państwa. Powstało wiele analiz prawnych i ekonomicznych. Zarówno ze strony prawnej jak i ekonomicznej MSP dostrzegało możliwość utworzenia takiego podmiotu, który na zasadzie współpracy mógłby intensywniej realizować cele stabilizacji na rynkach rolnych. Gdy byłem prezesem zarządu Elewarr, bez zapowiedzi utworzenia holdingu, podjęliśmy taką współpracę z potencjalnymi podmiotami, które miały wejść do Holdingu. Współpraca oparta była na handlu i wymianie doświadczeń. Elewarr poszedł nawet dalej i już wówczas nawiązaliśmy współpracę z bankiem z kapitałem krajowym, który zaoferował nam najbardziej korzystne warunki kredytowe. Zatem włączając systemowo poszczególne segmenty, z którymi Spółka Elewarr mogłaby współpracować, można było osiągać dalsze korzyści. Należy tu również wspomnieć o projekcie budowy obiektów portowych i ułatwienia wyczekiwanego przez organizacje rolnicze eksportu nadwyżek towarów.

Moim zdaniem Elewarr powinien pozostać w 100 proc. w rękach państwa, ponieważ stabilizacja cen zbóż nie dotyczy tylko producentów rolnych, ale również konsumentów. Zatem struktura państwowa gwarantuje udział we współdecydowaniu wszystkich obywateli.

Czy Elewarr ma wpływ na krajowe rezerwy strategiczne i materiałowe i czy jest możliwość odbudowania tych rezerw? NIK wskazywała, że Polska nie ma właściwych rezerw strategicznych.

- Jako prezes zarządu Elewarr od 2016 r. aktywnie uczestniczyłem w dyskusjach i pracach w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi nad wdrażaniem Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 r. (z perspektywą do 2030 r.), przyjętego przez Radę Ministrów 14 lutego 2017 r. W ramach opracowania wskazano, że celem działań jest podniesienie poziomu akceptacji polityki bezpieczeństwa i obronnej państwa oraz aktywizacja na rzecz obronności obywateli i organizacji pozarządowych. Jednym z tych właśnie działań jest zapewnienie funkcjonowania systemu rezerw strategicznych.

Realizując te założenia Elewarr już w 2017 r. z sukcesem nawiązał współpracę z Agencją Rezerw Materiałowych, która podlega pod Ministerstwo Energii. Wskutek zmian osobowych w zarządzie prace te zostały wyhamowane, ale przypomnę, że opracowałem plan dalszego powiększenia powierzchni magazynowej, który miał być zrealizowany do końca czerwca br. o 70 tys. ton. Podkreślam przy tym, że nie chodziło tu o przejęcie spółki Zamojskich Zakładów Zbożowych w Zamościu.

Zatem wypowiadając się co do perspektywy możliwości uczestnictwa w realizacji SOR, jak najbardziej Elewarr uczestniczył w tym i miał plany rozwojowe. Nowy prezes Daniel Korona, prezentując spółkę na posiedzeniu komisji sejmowej 2 kwietnia br. najwyraźniej nie wdrożył się jeszcze we wszystkie procesy realizowane w spółce, stąd spotkała go fala krytyki ze strony uczestników, w tym w obszarze rezerw strategicznych. Jednak w rzeczywistości spółka ma potencjał i w tym obszarze podjęła już wcześniej działania w celu jego wykorzystania. To w okresie sprawowania mojej prezesury w Elewarr odnotowano największe osiągnięcia dotyczące tego zakresu, takie jak odnowienie usług składowania, powiększenie powierzchni magazynowej w drodze repolonizacji o 50 tys. ton, restrukturyzacja, wdrożenie nowoczesnych systemów informatycznych, wdrożenie instrumentów zabezpieczenia cen, opracowanie wieloletnich planów gwarantujących bezpieczeństwo funkcjonowania firmy. Dlatego tak ważne jest, aby opracowaną przez poprzedni zarząd strategię kontynuować, a przynajmniej bez zatwierdzenia przez właściciela jej aktualizacji nie prezentować nowych pomysłów.

Dziękuję za te wyjaśnienia i za rozmowę.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (11)

  • 333 2019-04-26 17:37:49
    Dlaczego wciąż nie został opublikowany przez farmer.pl komunikat Elewarru dot. tego artykułu?
  • 333 2019-04-26 08:03:20
    Temat inkorporacji ZZZ w październiku był tylko w sferze petycyjnej organizacji społecznej, a zatem nie miało wpływu na decyzje personalne dotyczące zarządu. Były prezes doszukuje się przyczyn tam gdzie ich nie ma. Ponadto publicznie Zarząd Elewarru (ani B.D.) w tamtym czasie nie przedstawił stanowiska.
  • 333 2019-04-25 22:54:05
    Sprawozdanie finansowe podpisał Główny Księgowy i zarząd, czyli w bieżącym przypadku 3 osoby, a nie jedna.
    • KRS 2019-04-26 10:19:55
      Sprawdziłem w ekrs.ms.gov.pl są dwa podpisy, nie 3. Tam jest też opinia biegłego o nierozliczonych kontraktach.
      • 333 2019-04-26 13:58:34
        Sprawozdanie celem zatwierdzenia podpisuje zarząd (2 osoby) i Główny Księgowy. Natomiast do KRS idzie wersja z 2 podpisami.
  • PZPR 2019-04-25 22:05:58
    Bogdan Drechna pierwszy z lewej ha ha ha
  • 333 2019-04-25 18:41:32
    Powtarzam, dlaczego przed napisaniem artykułu nie zwrócono się do Elewarru o komentarz? Dlaczego nie zamieszczono komunikatu spółki dotyczącą poprzedniego artykułu? Tak ma wyglądać rzetelność dziennikarska?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.