PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rośliny miejskie chętnie wykorzystywane przez owady zapylające

Rośliny miejskie chętnie wykorzystywane przez owady zapylające
fot. Pixabay

Zieleń miejska to dobre źródło pożywienia dla owadów zapylających, gdyż zapewnia dostępność roślin kwitnących przez cały sezon wegetacyjny. Sadzone w mieście rośliny, nawet w miejscach szczelnie otoczonych budynkami, są chętnie wykorzystywane przez owady - wynika z prowadzonych w Warszawie badań.



Interakcje pomiędzy obecnymi w Warszawie roślinami a owadami zapylającymi badali naukowcy z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego (OB UW). Na samym początku sezonu wegetacyjnego, wczesną wiosną i latem, sprawdzali oni aktywność owadów na kwiatach koron cesarskich (Fritillaria imperialis) oraz na kwitach liliowców (Hemerocallis L.) - gatunkach ozdobnych, powszechnie spotykanych w polskich ogródkach. Naukowcy zajmowali się nimi w ścisłym centrum Warszawy, przy Placu Zawiszy i Unii Lubelskiej oraz przy dwóch rondach: Dmowskiego i de Gaulle'a.

- Nie mamy jeszcze pełnych danych - ale już teraz możemy stwierdzić, że nasadzenia miejskie cieszą się dużym zainteresowaniem wśród owadów, nawet gdy są bardzo szczelnie otoczone budynkami i ulicami. Owady odwiedzające miejskie rabaty szukają w kwiatach nagród pokarmowych, czyli nektaru czy pyłku, ale także miejsca na "kąpiele słoneczne". Podczas pracy w terenie często zdarzało nam się widzieć owady przesiadujące na zewnętrznej stronie płatków - mówi w rozmowie z kierującą badaniami dr inż. Katarzyna Roguz, pracowniczka naukowo-dydaktyczna Ogrodu Botanicznego UW.

Na interakcje pomiędzy rośliną a owadami zapylającymi wpływa - w różny sposób - wiele czynników, m.in. rozrost terenów miejskich. - Zastąpienie obszarów biologicznie czynnych powierzchniami nieprzyjaznymi i nieprzepuszczalnymi, takimi jak budynki czy ciągi ulic, prowadzi do utraty różnorodności źródeł pożywienia i miejsc lęgowych części dzikich owadów, np. gatunków samotnych pszczół z rodziny pszczolinkowatych (Andrenidae). Także w przypadku trzmieli (Bombus) pogarszająca się jakość siedlisk w warunkach miejskich spowodowała spadek różnorodności gatunkowej. Wydaje się, że akurat ten błąd możemy dość łatwo naprawić. Mało wartościowe siedliska miejskie są często wynikiem naszej ciężkiej i zbytecznej pracy, związanej z utożsamianiem zieleni z równo przystrzyżonym trawnikiem. Dla owadów odżywiających się nektarem i pyłkiem takie przesadnie zadbane trawniki to pokarmowa +pustynia+ - tłumaczy botaniczka z OB UW.

Ekspertka podkreśla, że ubożenie składu gatunkowego owadów to jedno z zagrożeń związanych ze specyfiką przyrody w mieście. - Spadek liczby rzadkich gatunków owadów może być związany ze zwiększającym się udziałem owadów generalistycznych - takich, które potrafią korzystać z rozmaitych źródeł pokarmu i odwiedzają rośliny z wielu różnych gatunków. Duży udział takich owadzich generalistów, dodatkowo często oblatujących kwiaty, może zmieniać lokalne interakcje roślina-zapylacz. Dzieje się tak m.in. dlatego, że owady-generaliści pokarmowi intensywnie eksploatują zasoby kwiatowe, zubażają bazę pokarmową dostępną dla wyspecjalizowanych gatunków zapylaczy - opowiada.

- W warunkach miejskich gatunki pszczół generalistycznych radzą sobie nadzwyczaj dobrze. Sprzyja temu fakt, że siedliska miejskie są często bogate w gatunki roślin, w tym - obcego pochodzenia, nierzadko inwazyjne. Duża liczebność gatunków zapylaczy o szerokiej tolerancji względem różnych źródeł pokarmu może stanowić zagrożenie dla mniej pospolitych, wyspecjalizowanych zapylaczy, o mniejszych zdolnościach konkurencyjnych, np. trzmieli długojęzyczkowych. Można powiedzieć, że przy zbyt małej bazie pokarmowej owady wyspecjalizowane są na straconej pozycji - ich zasoby pokarmowe są eksploatowane przez 'generalistów', choć zależność ta nie działa w drugą stronę. Wciąż nie jest jednak jasne, czy wzrastająca ostatnio w miastach liczebność rodzimych gatunków roślin odwróci ten proces - podsumowuje dr Roguz.

Na obszarach zurbanizowanych zarówno owadom wyspecjalizowanym, jak i generalistom, zagrażają zanieczyszczenia chemiczne, choć wciąż mało wiadomo o przebiegu procesu gromadzenia tych substancji w ciałach owadów. - Badania przeprowadzone przez nasz zespół naukowy w 2017 r. na warszawskich łąkach kwietnych pokazały, że zanieczyszczenie powietrza pyłem zawieszonym (PM2.5 i PM10) nie wpływa na aktywność owadów: częstość odwiedzin owadów np. na kwiatach obserwowanej przez nas marchwi (Daucus carota) nie zależała od zapylenia powietrza w okolicy, w których występowały badane populacje - zaznacza ekspertka.

- Nasze badania pokazały, co się dzieje 'tu i teraz'. Wciąż jednak potrzebujemy innych informacji, np. na temat konsekwencji gromadzenia się zanieczyszczeń w organizmach owadów. Z dostępnych danych wiemy już, że zatrucie metalami ciężkimi, które stwierdzano pośród zapylaczy, wpływa negatywnie na ich przeżywanie i rozród - mówi badaczka.

Dodaje, że na terenach zurbanizowanych owadom zagraża również zanieczyszczenie światłem. "Lot w kierunku światła zaburza zachowania żywieniowe i godowe np. w przypadku ciem. Z drugiej strony w czasie badań stwierdziliśmy, że sztuczne światło na terenach miejskich może mieć pozytywne skutki, np. wydłużając dobową aktywność owadów zapylających. Na warszawskich łąkach ostatnie trzmiele żerowały w kwiatach bogatych w nekatar żmijowców (Echium vulgare) czy marchwi nawet godzinę po zachodzie słońca!"

Dr Roguz podsumowuje, że wpływ warunków miejskich na dzikie organizmy nie jest jednoznaczny: - Dobrze utrzymana zieleń miejska może być siedliskiem bogatym w gatunki zwierząt, w tym zapylaczy. W Berlinie stwierdzono na przykład obecność aż połowy niemieckiej fauny pszczół, zaś w Wielkiej Brytanii aż 35 proc. wszystkich gatunków bzygowatych stwierdzono w jednym tylko ogrodzie miejskim! W Stanach Zjednoczonych parki miejskie charakteryzują się większą liczbą trzmieli, niż parki położone poza granicami miasta. Pokazuje to, że przy odpowiednim prowadzeniu obszary miejskie mogą się stać wręcz ostoją dla dzikich zapylaczy.

Według niej jednym z najbardziej zaskakujących aspektów badań miejskich było stwierdzenie pozytywnego wpływu fragmentacji siedlisk w mieście. - Jak pokazały badania Panagiotisa Theodorou, akurat w warunkach miejskich fragmentacja - czyli podział terenów zielonych na izolowane obszary - może dawać owadom możliwość wyboru spośród skupisk roślin o różnym składzie gatunkowym, które często znajdują się blisko siebie. Takie sytuacje rzadko spotyka się w siedliskach naturalnych. Prawdopodobnie właśnie dzięki możliwości częstej i łatwej zmiany miejsca żerowania masa ciała robotnic trzmieli ziemnych (B. terrestris) - ważnego gatunku generalistycznych zapylaczy - jest w miastach większa. Choć wzrost udziału gatunków o szerokiej tolerancji źródeł pokarmu może być zagrożeniem dla relacji roślin i zapylaczy, to duża część generalistów odgrywa niezwykle istotną rolę w ekosystemach miejskich i nie tylko - mówi naukowczyni.

Większa liczebność i różnorodność zapylaczy w mieście, a także ich lepsza kondycja może wynikać z faktu, że miejska zieleń jest często dobrym źródłem pożywienia. W miastach mamy bowiem stałą dostępność roślin kwitnących - od początku sezonu wegetacyjnego aż do jego końca.

Dr Roguz zauważa, że sezon kwitnienia dobiega końca i w najbliższym czasie zespół z OB UW będzie analizował zebrane dane. - Mamy do obejrzenia nagrania ze wspomnianych badań w centrum Warszawy. Ich analiza pozwoli nam ocenić częstość odwiedzin gości kwiatowych na miejskich rabatach w zależności od gatunku rośliny i momentu kwitnienia - mówi.

Razem ze studentami naukowcy z Ogrodu pracowali także w naturalnych populacjach kosaćców żółtych (Iris pseudaoacorus) - mierzyli różne części ich kwiatów, zbierali nektar i śledzili zapylacze. Chcą ustalić m.in., które cechy kwiatów decydują o atrakcyjności kosaćców dla ich potencjalnych zapylaczy - i czy jest zależność między wielkością kwiatu a ilością nektaru: czy większe kwiaty nagradzają swoich zapylaczy bardziej uczciwie. Wraz z naukowcami z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu Zespół naukowy Ogrodu Botanicznego prowadził w tym roku badania również w Borach Dolnośląskich, gdzie rozprzestrzenia się inwazyjna tawuła kutnerowata (Spirea tomentosa). Gatunek ten, choć jest rzadko odwiedzany przez owady, produkuje bardzo dużo owoców i nasion. Specjaliści szukają odpowiedzi na pytanie, co stoi za tak dużym sukcesem reprodukcyjnym tawuły.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.239.50.33
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.