W połowie września niemiecka firma Bayer poinformowała, że oferta przejęcia międzynarodowego koncernu biotechnologicznego Monsanto, warta 66 mld dolarów, została zaakceptowana.

Więcej: Gigantyczne przejęcie: Bayer składa kolejną ofertę Monsanto

Połączenie gigantów generuje roczny obrót w wysokości 23,100 mln euro i czyni koncern Bayer liderem, który wyprzedza tym samym ChemChina i Syngentę. Na trzecim miejscu plasuje się DuPont wraz z Dow Chemical, które po konsolidacji w ubiegłym roku odnotowały przychody w wysokości 14.600 mln. Na czwartym miejscu, niemniej daleko w tyle, znajduje się niemiecki BASF o rocznych obrotach wynoszących 5.800 mln. Co oznacza ta koncernowa wyliczanka? Prawie 85% rynku chemii rolnej już niedługo będzie w rękach globalnych gigantów. Skutki tego oczywiście odczują rolnicy, a im mniejsze gospodarstwo będą posiadać, tym dotkliwej.

W związku z tymi zmianami, amerykański związek rolników postanowił wypowiedzieć swój sprzeciw wobec fuzji, które poprzez monopol cenowy, będą dusić ich kieszenie. O tyle było to wydarzenie niezwykłe, że przedstawiciele rolników wydają się być bardzo ostrożni w publicznym krytykowaniu firm, od których bądź co bądź są uzależnieni. Jednakże, jak ubolewał prezes Krajowego Związku Rolników, Roger Johnson dla agencji Bloomberg – Konsolidacja tej wielkości nie może być standardem w naszym rolnictwie. Nie możemy pozwolić, by korporacje określały przyszłość tej dziedziny – dodał . Oczywiście te same obawy podzielają rolnicy w Europie, Ameryce Łacińskiej i Azji.

Niemniej nawet wśród rolników poglądy bywają sprzeczne. Narodowe Stowarzyszenie Plantatorów Kukurydzy (The National Corn Growers Association) przyznaje, że konsolidacja spowoduje utratę konkurencyjności, przy tym jednak wskazuje, że chociażby fuzja Dow Chemical DuPont będzie służyć zwalczaniu monopolu Monsanto w branży nasiennej, zaś konkurowanie dwóch dużych marek o rynek może korzystnie wpłynąć na ceny. Z kolei przedstawiciele koncernów agrochemicznych w odpowiedzi na krytykę, argumentują swoje decyzje tym, że fuzje pozwolą na opracowanie bardziej wydajnych produktów. Oprócz tego korporacje podają, że tylko połączenie wysiłków w zakresie tworzenia innowacji, może zaspokoić rosnący popyt na żywność. Wielkość upraw powinna rokrocznie wzrastać o 5%, aby pokryć potrzeby żywnościowe populacji. Tymczasem prognozy wskazują na redukcję o 17% w przeliczeniu na jednego mieszkańca ziemi do roku 2050. – Właśnie dlatego te fuzje są potrzebne, by zmniejszyć przepaść pomiędzy podażą i popytem – powiedział prezes Bayer Werner Baumann.

Mali najbardziej zagrożeni

Drobni producenci rolni znajdują się w najmniej korzystnej sytuacji, ponieważ ich możliwość negocjowania cen jest proporcjonalnie niewielka. Organy ochrony konkurencji mogłyby zablokować operacje przejęcia, jednak czynnik polityczny może skomplikować badania prowadzone przez organy regulacyjne. Dodatkowo John Deere, największy na świecie producent maszyn rolniczych, chce sfinalizować zakup Precision Planting lidera w technologii rolnej, należącego obecnie do Monsanto, a we wrześniu br. kanadyjski Potash i Agrium ogłosiły fuzję w sektorze nawozowym, co oznacza kolejne ważne przejęcia w branży rolniczej.

Frankensteiny rolnictwa

Kolejna obawa producentów rolnych dotyczy stopniowej utraty różnorodności upraw. W podobnym tonie wypowiadają się działacze ochrony środowiska ostrzegając, że firmy te mogą, z pozycji dominującej, praktycznie decydować o tym, jakie odmiany będą uprawiane i jakie środki chemiczne zostaną wyprodukowane do ich ochrony. Wpłynie to nie tylko na pracę rolników, lecz także konsumentów. W związku z czym ekolodzy uważają , że organy regulacyjne powinny zwrócić uwagę również na ten aspekt. Niepokój budzi to, że największa część rynku agrochemii będzie należeć do skonsolidowanych firm Bayer i Monsanto, a ta druga nie cieszy się zbyt dobrą reputacją jako producent genetycznie modyfikowanych nasion, do tego stopnia, że bywa nazywany „Frankensteinem rolnictwa”. Stosowanie nasion GMO jest szeroko rozpowszechnione w Stanach Zjednoczonych, niemniej wprowadzenie ich w Europie wciąż budzi kontrowersje i protesty.

Przy tej okazji należy także wspomnieć o tym, że o 18 października br. zostanie podpisana umowa gospodarczo-handlowa CETA między Unią Europejską a Kanadą, która doprowadzi do zlikwidowania ceł pomiędzy stronami. Wedle sygnatariuszy umowa ożywi handel i produkcję rolną oraz stworzy dodatkowe miejsca pracy. Umowa budzi mimo to opór wśród społeczeństwa ze względu na możliwe zagrożenie bezpieczeństwa żywności poprzez przepływ produktów GMO oraz konkurencję ze strony wielkoobszarowych kanadyjskich gospodarstw, której polscy rolnicy mogą nie podołać.