Negocjacje rządu z rolniczymi związkowcami w Holandii nie przyniosły żadnych efektów – donosi niemiecki Agrarheute. Choć strona rządowa mówi o „konstruktywnej atmosferze” rozmów, farmerzy uważają rozmowy za jałowe i grożą zaostrzeniem protestów.

Obie strony długo nie zasiadały do stołu, gdyż premier Mark Rutte nie chciał ustąpić w kwestii wyznaczenia nowego negocjatora rządowego. Farmerzy zaś nie widzieli sensu w dalszych negocjacjach z Johanem Remkesem, który nie miał im nic do zaoferowania. Doszło do impasu, wskutek którego farmerzy zupełnie stracili wiarę w to, iż rząd chce w ogóle zażegnać ten konflikt.
W obliczu zaognienia sytuacji, premier zdania nie zmienił, ale za to w miniony piątek (5 sierpnia) zasiadł do stołu rozmów wraz z Remkesem i częścią swego gabinetu. Cóż jednak z tego – strony nie zdołały wypracować żadnej platformy porozumienia w kwestii nowej polityki azotowej.

Zdaniem Holenderskiego Związku Rolników (LTO), który reprezentował w rozmowach 8 organizacji branżowych, rząd był tak nieskory do jakichkolwiek ustępstw, że nie udało mu się wzbudzić zaufania rolników i przekonać do dobrej woli polityków. Farmers Defense Force skomentowało negocjacje jako bezsensowne i określiło fiaskiem rządu, po czym ogłosiło eskalację protestów. Rządowy negocjator Johan Remkes przyznał z kolei, że rząd musi zmagać się z „głębokim kryzysem zaufania” po stronie rolników.

Rozczarowanie rolników to również rezultat wcześniejszych „przecieków” informacyjnych, pojawiających się w mediach. Mówiły one o skłonności rządu do pewnych ustępstw, a nawet o gotowości rządu do przedłużenia harmonogramu redukcji emisji azotu o pięć lat do 2035 r. Na piątkowych rozmowach premier Rutte zaprzeczył jednak wszystkim tym doniesieniom. Stanowczo też sprzeciwił się postulatom usunięcia z forsowanych planów redukcji azotu najbardziej kontrowersyjnych przepisów, dotyczących tzw. krytycznej wartości depozycji, wyznaczającej progi emisji.

W rezultacie farmerzy uznali, że rząd nie ma im nic do zaoferowania, a jedynie „bierze ich na przeczekanie”, licząc że uda się rozbić jedność i wspólny front związkowców. Póki co wszystko wskazuje na to, że Teflonowy Mark (jak premiera nazywają rolnicy) poniósł porażkę. W tym tygodniu kolejna tura rozmów w kwestii polityki azotanowej. Rząd tym razem ma jednak debatować z ekologami, obrońcami praw zwierząt i innymi grupami branżowymi.