W 2017 r. najwięcej jednak Rosja wywiozła mięsa drobiowego - ok. 162 tys. ton, czyli o 44 proc. więcej niż rok wcześniej. Eksport wołowiny był niewielki, na poziomie 2,7 mln ton wobec 1,8 mln ton w 2016 r. Eksportowane były głównie świńskie nogi i kurze łapki. Rosyjscy eksperci prognozują, że w tym roku eksport produkcji mięsnej wzrośnie o 10-15 proc., tj. o 80-85 tys. ton.

Według Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Sanitarnego Rosji (Rossielchoznadzor) coraz więcej krajów kupuje mięso od Rosji. W 2017 r. sprzedano je do 35 krajów. Analitycy zaznaczają, że zwiększenie liczby odbiorców było możliwe dzięki organizowanym od kilku lat misjom gospodarczym. Eksportem mięsa zajmuje się 286 firm.

Problemem dla branży mięsnej w Rosji jest afrykański pomór świń, który znacząco ogranicza eksport, gdyż wiele rynków jest zamkniętych na import mięsa z kraju, gdzie występuje ASF. Ale część krajów - jak zaznacza Rossielchoznadzor - uznaje regionalizację i kupuje mięso z terenów, gdzie nie ma tej choroby.

Według danych Rossielchoznadzoru w tym roku (do 5 lutego) odnotowano 10 przypadków ASF, w tym pięć u świń. W całym 2017 r. w Rosji było 188 nowych przypadków choroby, w tym 143 ogniska w stadach trzody chlewnej.

Jeszcze kilka lat temu Rosja była jednym z największych światowych importerów mięsa, głównie wieprzowiny. Do czasu wprowadzenia embargo na import żywności z Unii Europejskiej (sierpień 2014 r.) unijny eksport wieprzowiny do Rosji był wart ok. 1,4 mld euro, a Rosja była odbiorcą około 1/4 całego eksportowanego przez Unię mięsa wieprzowego. Polska w 2013 r. sprzedała do tego kraju 36 tys. ton wieprzowiny o wartości ok. 100 mln euro.