• Alarmujące dane przedstawiono na forum przemysłu spożywczego w Winnicy na Ukrainie - donosi ukraiński portal Elevatorist.com.
  • W Ukrainie może zabraknąć mąki na chleb.
  • Brak wystarczających zapasów pszenicy konsumpcyjnej nie wynika tylko z kapryśnej pogody i gorszej jakości ziarna, lecz także z modelu biznesowego, który obrało wiele tamtejszych spółek.

To nie wina pogody

Z problemem niskiej jakości zbóż, a przede wszystkim małej zawartości białka w pszenicy boryka się dziś wiele krajów, a winna temu jest głównie kapryśna pogoda. Owszem, na Ukrainie pogoda również nie sprzyjała uprawom, ale specjaliści to nie pogodę obarczają odpowiedzialnością za brak wystarczającej ilości ziarna na chleb. Chodzi raczej o fakt, iż większość spółek rolnych gospodarujących na Ukrainie ze względów czysto ekonomicznych przestawiła się na produkcję zboża paszowego.

Liczby z roku na rok pokazują, że nasi rolnicy przestają uprawiać zboża spożywcze. Taki jest zwyczajnie trend – stwierdził na konferencji w Winnicy Oleg Oniszczenko, kierownik ds. technicznych w SGS Ukraine - firmie certyfikującej i badającej ziarno.

Badania nie kłamią

Wyniki badań przeprowadzonych przez SGS Ukraine mówią zaś jasno, że w tym roku nie zebrano z pól pszenicy pierwszej klasy. Pszenica drugiej kategorii stanowi natomiast tylko 4 proc. zbiorów. To stanowi około 800 000 ton ziarna, tymczasem Ukraina potrzebuje 3,5 miliona ton pszenicy konsumpcyjnej!

Nadiya Bachal reprezentująca firmę „Stoliczny Młyn” przyznała z kolei, że ​​spółka przebadała 348 próbek pszenicy z obwodów czerniowieckiego, sumskiego, połtawskiego, kijowskiego i żytomierskiego. Jedynie 27 próbek zawierało pszenicę II klasy, a 71 próbek – III klasy. Ziarna w klasie pierwszej nie było wcale.

Wstrzymać eksport pszenicy konsumpcyjnej?

Według Olega Oniszczenki z SGS Ukraine trzeba teraz szybko zdecydować, czy pszenicę na mąkę zatrzymać w kraju, czy też ją kupować. W podobnej sytuacji Ukraina znalazła się po raz ostatni 20 lat temu, gdy nagły atak mrozu zniszczył uprawy. Wówczas pszenicę konsumpcyjną sprowadzano z Kazachstanu. Przemysł młynarski poniósł wówczas spore straty, bo importowane ziarno było mocno zanieczyszczone.