Szczególną uwagą zostały ostatnio objęte obszary EFA.

Niemalże w tym samym czasie, Copa-Cogeca na szczeblu europejskim, ale i Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, jako pierwsza organizacja w kraju – zaapelowali o tymczasowe lub całkowite zniesienie restrykcji dotyczących stosowania środków ochrony roślin w uprawach wiążących azot na obszarach proekologicznych (EFA).

Tymczasem Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła właśnie uwagę na kolejny problem związany z obszarami EFA:

- W związku z licznymi sygnałami ze strony rolników, którzy objęci są obowiązkiem utrzymania obszarów proekologicznych (EFA) oraz mając na uwadze ubiegłe lata, gdzie dużym problemem była zasadność wysiewu poplonów po żniwach, gdy gleba była przesuszona, Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych popierając wniosek Izby Rolniczej w Opolu, w dniu 22 kwietnia 2020 r. zwrócił się do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego o zmianę rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 11 marca 2015 r. w sprawie obszarów uznawanych za obszary proekologiczne oraz warunków wspólnej realizacji praktyki utrzymania tych obszarów (Dz.U. 2015 poz. 354, z późn, zm.) poprzez umieszczenie zapisu, który umożliwiłby zwolnienie z deklarowanych zobowiązań wsiania i utrzymana międzyplonów lub okrywy zielonej. Zapis ten miałby zastosowanie w przypadku wystąpienia siły wyższej, np. suszy. W przypadku potwierdzenia zjawiska suszy stwierdzonego przez System Monitoringu Suszy Rolniczej na danym terenie, kierownik biura powiatowego ARiMR automatycznie potwierdzał wystąpienie siły wyższej i zwalniał rolników z zadeklarowanego obowiązku wysiewu międzyplonów lub utrzymania okrywy zielonej - napisano w komunikacie.

- Susza rolnicza utrudnia prowadzenie zabiegów agrotechnicznych, a w przypadku ich wykonania, dodatkowo wysusza glebę, drastycznie zwiększając ryzyko jej degradacji, szczególnie na skutek erozji wietrznej. Wysiane nasiona poplonów z powodu braku wilgoci w glebie często nie są w stanie wykiełkować lub po wykiełkowaniu nie spełniają swojej funkcji. Wykonywanie takich zabiegów generuje dodatkowe koszty, nie mając pokrycia w korzyściach wynikających z zazielenienia, a szczególnie w zatrzymaniu wody w glebie - zwraca uwagę KRIR.