Sytuacja jest wyjątkowo niepokojąca, ilość opadów jest na najniższym poziome od 60 lat i spadła poniżej połowy przeciętnych opadów o tej porze roku.

Najbardziej niepokojąca jest sytuacja z uprawą pszenicy, lecz susza dotyka też takich upraw jak kukurydza, owoce i warzywa.

W wywiadzie dla radia publicznego prof. Iwan Kiriakow z instytutu rolnego Dobrudży ocenił, że przyczyną złego stanu zbóż jest nie tylko susza, ale też silne wiatry oraz znaczne amplitudy temperatur.

"Jeżeli w najbliższym tygodniu spadnie deszcz, około 60 - 70 proc. plonów będzie uratowane" - dodał.

Podkreślił jednak, że w przeciwnym wypadku skutki suszy będą fatalne. Analogiczne są prognozy producenta Petyra Petrowa, według którego z każdym dniem sytuacja się pogarsza.

O niebezpieczeństwie suszy mówił we wtorek w parlamencie premier Bojko Borisow. Przypomniał, że ilość opadów jest nadzwyczaj niska od minionego lata, było też mało śniegu tej zimy. Poziom wód w zbiornikach retencyjnych w całym kraju jest o około połowę niższy niż zwykle o tej porze roku - podkreślił.