Owady, które mają się wykluć od marca do kwietnia, stanowić będą poważne zagrożenie dla nadchodzących zbiorów.

Wiele osób w Afryce Wschodniej nie ma dość żywności z powodu suszy i tlących się konfliktów. Najważniejszy czas siewów i zbioru w regionie już się zbliża. Gdyby owady nadal się przemieszczały, konsekwencje mogłyby być katastrofalne.

Obecnie owady pojawiły się w Etiopii, Kenii, Somalii, Dżibuti, Sudanie, Erytrei, a także w Ugandzie i Tanzanii, a według ICPAC mogą w dowolnym momencie dotrzeć do pogrążonego w kryzysie Sudanu Południowego. Organizacja Save the Children ostrzegła, że ​​około sześć milionów ludzi, czyli ponad połowa ludności tego kraju i tak ma za mało żywności. W Pakistanie także przemieszcza się szarańcza, która według ekspertów pochodzi z Półwyspu Arabskiego.

UE ogłosiła również, że początkowo wesprze środki nadzwyczajne w regionie za pomocą miliona euro. Pierwszym krokiem jest pomoc w nagłych wypadkach w wysokości 500 tys. euro. Także Szwajcaria przekaże milion franków na walkę z tą plagą.

FAO wezwało społeczność międzynarodową pod koniec stycznia do zebrania 76 milionów dolarów, koniecznych, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się tych owadów i wyrządzania przez nie szkód.