Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i negocjator Michel Barnier oświadczyli to podczas  konferencji prasowej. Wydaje się, że dzięki porozumieniu udało się zapobiec przerwie gospodarczej na przełomie roku.

Umowa handlowa ma regulować stosunki gospodarcze między wyspą a kontynentem od stycznia 2021 roku. Najważniejsze jest unikanie ceł i zapewnienie możliwie płynnego handlu. Umowa obejmuje również rybołówstwo i współpracę w zakresie energii, transportu, wymiaru sprawiedliwości, policji i wielu innych tematów.

Wielka Brytania opuściła UE pod koniec stycznia br. i jest tylko członkiem rynku wewnętrznego UE oraz unii celnej na okres przejściowy do 31 grudnia br. Bez porozumienia konieczne byłyby cła i bardziej złożone kontrole. Przedstawiciele biznesu po obu stronach ostrzegali przed wstrząsami i utratą dziesiątek tysięcy miejsc pracy.

Negocjacje należało właściwie zakończyć w październiku, ale ciągnięto je dalej. Kilka razy negocjatorzy byli na skraju niepowodzenia. Ze względu na krótki czas umowy po stronie UE nie można już ratyfikować na czas. Musiałoby być rozwiązane tymczasowo, gdyby 27 państw UE wyraziło zgodę. Po stronie brytyjskiej rząd zapowiedział skierowanie sprawy do parlamentu.

Porozumienie obiecuje Wielkiej Brytanii eksport na rynek wewnętrzny UE bez ceł i limitów ilościowych. W tym celu UE wymaga jednak uczciwych warunków konkurencji - tak zwanych równych szans. Chodzi o te same normy środowiskowe, społeczne i dotyczące dotacji.

Do samego końca pozostawała bardzo złożoną kwestią sporna. Szukano sposobu na zapewnienie uczciwej konkurencji także na przyszłość. Dopiero w środę po południu powiedziano w końcu, że wszystkie kwestie dotyczące „równych szans” zostały wyjaśnione.

Jeden punkt sporny, który był przedmiotem gorącej debaty od tygodni: dostęp rybaków z UE do wód brytyjskich. Wyjaśnienie ostatnich szczegółów ciągnęło się przez wiele godzin do czwartkowego południa. Wreszcie również tutaj znaleziono kompromis.

Pogłębiająca się pandemia koronawirusa w Wielkiej Brytanii spowodowała ostatnio dalszą presję. Po wykryciu zmutowanego wariantu koronawirusa Francja tymczasowo zamknęła swoje granice dla ruchu z Wielkiej Brytanii. Dlatego po stronie brytyjskiej czekały tysiące ciężarówek - z punktu widzenia krytyków przedsmak sytuacji w Brexicie bez porozumienia.