Teksańskie rolnictwo pod wieloma względami różni się w sposób znaczący od gospodarowania w Polsce. Nie oznacza to jednak, że oba te dwa światy dzieli przepaść, wszakże w mniejszym lub większym stopniu zarówno jedni, jak i drudzy farmerzy mierzą się z podobnymi problemami oraz wyzwaniami.

Otwarte głowy młodych rolników potrafią z takiego wyjazdu wyciągnąć ciekawe wnioski oraz spostrzeżenia. Co ważne, wiele z tych doświadczeń zostaje z farmerami na zawsze, nierzadko mając duży wpływ na ich późniejsze poczynania.

Teksas - kopalnia doświadczeń

Okazuje się, że ze swoich wyjazdów rolnicy przywieźli pokaźny bagaż doświadczeń. Wszyscy oni zwracali uwagę na fakt, jak bardzo wymiana wpłynęła na poszerzenie ich horyzontów.

Spośród konkretnych wskazówek, farmerzy dostrzegli m.in., że pomimo gospodarowania na ogromnych powierzchniach, teksańscy rolnicy nie komplikują sobie niepotrzebnie pracy i w zdecydowanej większości przypadków stawiają na proste rozwiązania - zarówno w kwestiach maszynowych, jak i w technologiach uprawy.

Kolejną kwestią dostrzeżoną w Teksasie był fakt, że tamtejsi farmerzy charakteryzują się zupełnie inną mentalnością - często zamiast szukać problemów, starają się znaleźć konkretne rozwiązania.

Zwrócono także uwagę na sposób prowadzenia biznesu przez tamtejszych rolników - wielu z nich bardzo mocno stawia na dywersyfikację, a więc na różnicowanie źródeł dochodu, po to, aby nie być zależnym tylko i wyłącznie od strumienia finansowego płynącego jedynie z rolnictwa, które podobnie jak i u nas, jest tam mocno zawodne ze względu na kapryśne warunki pogodowe.

Pozostałe spostrzeżenia młodych rolników dotyczące ich pobytu w Teksasie znajdziecie w poniższym materiale wideo.

Zapraszamy Was również do śledzenia naszego serwisu specjalnego pt. Farmerka w Teksasie, gdzie Hanna Jarosławska, dziennikarka portalu Farmer.pl aktualnie relacjonuje swój pobyt w jednym z tamtejszych gospodarstw.