- Nauka mówi nam, że okienko czasowe na podjęcie działań szybko się zawęża (...) Musimy zaangażować się, by zrealizować istniejące cele i powziąć dodatkowe wysiłki, by zwiększyć nasze postępy - powiedział Biden podczas otwarcia wirtualnego spotkania Forum Największych Gospodarek ds. Energii i Klimatu (MEF).

Biden zaproponował m.in. działania na rzecz: maksymalnego zmniejszenia emisji metanu przez sektor gazowy i naftowy; podjęcia inwestycji wartych 90 mld dolarów w nowe, demonstracyjne projekty technologiczne; dekarbonizacji transportu morskiego do 2050 r. oraz zobowiązania się, by połowa sprzedawanych aut w 2030 r. była pojazdami bezemisyjnymi.

Mówiąc o kryzysie żywnościowym wywołanym przez rosyjską agresję na Ukrainę, rzucił też wyzwanie krajom, by zaproponować pomysły na zwiększenie wydajności nawozów przed szczytem klimatycznym COP27 w Szarm el-Szejk w listopadzie. Biden zaznaczył, że ponad połowa nawozów jest obecnie marnowana, co przyczynia się do wzrostu cen żywności.

W piątkowym szczycie udział biorą przedstawiciele gospodarek wytwarzających 80 proc. światowego PKB, w tym Chin, Australii, Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Japonii, Indonezji, Arabii Saudyjskiej i Egiptu.

W wydanym w czwartek raporcie ośrodka badawczego Rhodium Group eksperci alarmują, że mimo ambitnych celów klimatycznych założonych przez administrację Bidena, USA jak dotąd dokonały niewielkiego postępu w ich realizacji. To m.in. efekt politycznego impasu wokół kluczowego projektu ustawy w Kongresie zakładającego wielomiliardowe inwestycje w zieloną transformację energetyczną.