Mieszkańcy Dżajpuru, popularnego wśród turystów różowego miasta, w środę umieszczali w mediach społecznościowych filmiki z chmarami szarańczy, przelatującymi przez miasto. Dziennik "Hindu" opisuje, jak dżajpurczycy próbowali odgonić roje owadów biciem w garnki i petardami. "Indian Express" przypomniał, że ostatnim razem szarańcza pojawiła się w mieście na początku lat 90.

- Szarańcza pojawia się regularnie w kraju, ale ten atak jest na wielką skalę. Taka sytuacja zdarza się raz na trzy dekady i obecnie przypada na bardzo zły dla nas czas, kiedy zmagamy się z koronawirusem - powiedział agencji PTI Soumitra Dasgupta, generalny inspektor z indyjskiego ministerstwa środowiska.

Lokalne władze walczą z plagą spryskując pestycydami drzewa, gdzie owady nocują. - We wtorek w nocy zniszczyliśmy rój o długości 6 km i szerokości 1 km" - powiedział BR Kadwa, zastępca dyrektora departamentu rolnictwa stanu Radżastan. - Szarańcza zmieniła swoje zachowanie i przesuwa się na wyższej wysokości niż zazwyczaj. Trudno ją kontrolować - podkreślił.

- Obecnie wiatry w Delhi wieją od strony Radżastanu. To oznacza, że szarańcza może uderzyć w Delhi - opisywał sytuację dla PTI Kuldeep Srivastava, szef regionalnego oddziału służb meteorologicznych. Oprócz Radżastanu, roje owadów zaobserwowano w stanie Madhja Pradeś i Uttar Pradeś. - Jednakże od 28 maja wiatry mogą zmienić kierunek na wschód - dodał.

Pierwsze roje szarańczy pojawiły się na terytorium Indii 11 kwietnia br. Z plagą dotychczas zmagał się Iran i Pakistan, a wcześniej kraje tzw. rogu Afryki. Bank Światowy uruchomił linię kredytową o wartości 500 mln dolarów na walkę z plagą, która dotknęła 23 kraje w Afryce i Azji.

"Mimo prób opanowania szarańczy ostanie ulewne deszcze stworzyły idealne warunki dla rozmnażania się szkodników w kilku krajach" - napisali eksperci Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) w oświadczeniu, nawiązując do cyklonu Amphan, który tydzień temu uderzył we wschodnie wybrzeże Indii. - Młode owady staną się nienasyconymi dorosłymi osobnikami w czerwcu, kiedy rolnicy zaczną zbierać plony, pogarszając już nienajlepszą sytuację żywnościową - przestrzegali.