Podczas tego spotkania Kerry wezwał największe gospodarki świata do szybszych redukcji emisji gazów cieplarnianych i zapewnienia, że do 2050 r. osiągną neutralność klimatyczną.

Jak zaznaczył, obecnie kraje te - m.in. Chiny, Indie i Brazylia - nie są na ścieżce do zredukowania emisji na tyle, by ograniczyć ocieplanie klimatu poniżej 2 stopni C. Zapowiedział przy tym, że USA zamierzają wyznaczyć ambitniejsze cele klimatyczne, które ogłoszą przed szczytem w Waszyngtonie 22 kwietnia.

Le Maire ze swej strony zaproponował kilka wspólnych unijno-amerykańskich przedsięwzięć, w tym ustalenie jednakowych zasad i ekologicznych standardów inwestycji, a także proponowany wcześniej przez Komisję Europejską podatek od śladu węglowego, będącego rodzajem cła uwzględniającego wpływ importu na emisje.

Kerry odpowiedział, że Stany Zjednoczone nie wypracowały stanowiska w tym względzie.

Wizyta Kerry'ego w Paryżu była pierwszą, odkąd USA w lutym formalnie powróciły do porozumienia paryskiego w sprawie klimatu. Jako szef amerykańskiej dyplomacji Kerry w 2015 r. podpisywał porozumienie w imieniu USA, lecz w 2017 r. prezydent Donald Trump podjął decyzję o wycofaniu kraju z traktatu. Kerry określił ten okres jako "całkowicie stracone lata".