Rolnicze protesty o charakterze lokalnym w Serbii trwają od początku tygodnia. W środę wieczorem serbscy rolnicy ruszyli autami i traktorami do Nowego Sadu -miasta na północy kraju. Traktorowa blokada miasta trwałą całą noc - donosi gript.ie. Podobne rolnicze blokady miały już miejsce we wszystkich większych miastach.

Powodem protestów są drastyczne podwyżki cen podstawowych produktów, a w szczególności rekordowe ceny paliw. Czarą goryczy przelać zaś miały niskie stawki za tegoroczny słonecznik w skupach. W trakcie burzliwych wystąpień podnoszą się również głosy niezadowolenia z polityki środowiskowej rządu.

Rolników poparły nie tylko związki branżowe, ale również inne związki zawodowe. Wszyscy oskarżają rząd o korupcję i niekompetencję, oraz o uprawianie polityki pod dyktando "lobbystów importowych".

Według ostatnich doniesień, protestujący w Nowym Sadzie farmerzy po negocjacjach z przedstawicielem rządu zawiesili protest, ale tylko do czasu przyjazdu premiera. Postawili ultimatum - jeśli premier Aną Brnabić nie przyjedzie, to ruszą na Belgrad i zablokują drogi w całym kraju.