Według analityków Santander Banku Polska (SBP), im więcej pojawia się nowych danych, tym częściej widać efekt zderzenia ze skutkami koronawirusa. - Krajowe wskaźniki opublikowane ostatnio też potwierdzają, że zmierzamy w stronę głębokiej recesji, której dołek zapewne przypadnie na II kw. 2020 r. - prognozują eksperci.

Szacują, że kwietniowy PMI dla polskiego przemysłu zapewne mocno spadnie, testując albo nawet przebijając dno z 2009 r. - podobnie jak zrobiły indeksy w Europie oraz indeksy koniunktury GUS.

- Jeszcze większy spadek aktywności ma miejsce w usługach, ale ten wskaźnik nie jest liczony dla Polski - dodali.

SBP przypomniał, że produkcja przemysłowa spadła w marcu o 2,3 proc. rok do roku wobec lutowego odczytu +4,9 proc. rdr. - Po odsezonowaniu, spadek wyniósł 4,8 proc. rdr wobec 3,2 proc. poprzednio. Polski przemysł wyraźnie odczuł zaburzenia wywołane pandemią, przy czym w części działów wystąpiły przestoje, a niektóre zobaczyły wzmożony popyt - wskazali analitycy. Ich zdaniem marcowe dane nie ujawniły w pełni szoku, restrykcje wprowadzono w połowie miesiąca.

Podkreślili że, w kolejnych miesiącach spadek produkcji może przekroczyć 10 proc. rok do roku. Wskazali też na większy niż oczekiwano wzrost produkcji budowlanej w marcu, która skoczyła o 3,5 proc. w ujęciu rocznym. Jednak - jak podkreślili - po "odsezonowaniu" wzrost był słabszy niż w styczniu i lutym, ale jednak wciąż dodatni.

Według Santandera sektor ma problem z ubytkiem pracowników zdolnych do pracy, ale w średnim okresie może być chroniony przed załamaniem popytu przez rządowy program inwestycji.