Dzisiaj po południu i wieczorem już padać nie będzie. "Jeżeli już gdzieś ewentualnie wystąpią opady, to jedynie na krańcach północnych, na samym wybrzeżu" - wskazał synoptyk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Po południu termometry wskażą od ok. 8 stopni nad samym morzem, przez ok. 9 w Polsce północno-wschodniej, w całym kraju od 10 do 11 stopni C, najcieplej od 13 - 14 stopni na Dolnym Śląsku, w woj. opolskim i lubuskim.

Wysoko w górach silny wiatr w porywach do 80 km/h, który może spowodować zawieje i zamiecie śnieżne, gdyż przez ostatnich kilka dni padał tam śnieg.

Na pozostałym obszarze kraju wiatr słaby. Jednie wybierający się na spacery na plaże nadbałtyckie powinni przygotować się na silniejsze podmuchy - do 65 km/h.

Noc będzie cieplejsza niż poprzednie, już bez przymrozków. Ujemne wartości pojawią się na termometrach jedynie na obszarach podgórskich Karpat.

Temperatura nocą w pozostałych regionach od 0 do ok. 5 stopni C.

Tej nocy od północnego zachodu, czyli od woj. zachodniopomorskiego, pomorskiego, lubuskiego i częściowo wielkopolskiego nad Polskę nasunie się front atmosferyczny, który podzieli Polskę na dwie części. Przyniesie on nieco więcej opadów deszczu. "Nie będzie ich za dużo, bo do ok. 5 mm, ale jednak" - uspokoił Walijewski.

Wiatr wciąż słaby, jednak wysoko w górach nadal będzie wiało z prędkością 75 - 80 km/h.