Spór o wspólny unijny system oznaczania wartości odżywczej produktu na froncie opakowania nadal trwa. Jak informowaliśmy jakiś czas temu, sześciu posłów do Parlamentu Europejskiego (z Włoch, Rumunii, Węgier, Cypru, Czech i Grecji) podpisało list otwarty do Komisji Europejskiej, w którym wezwano do „opracowania zharmonizowanego, niedyskryminującego i opartego na dowodach sytemu oznakowania, w którym priorytetem jest wzmocnienie pozycji konsumentów, a nie zysk”, a sam system Nutri-score określono mianem „nowego konia trojańskiego”. Przeciwnicy podkreślają, że ostatecznie system będzie promował żywność przetworzoną, którą producenci mogą modyfikować tak, aby algorytm ocenił produkt jako „dobry”.

W niektórych krajach (Francja, Belgia) system Nutri-score już funkcjonuje, część państw wyraziła zamiar jego wprowadzenia (Hiszpania, Niemcy), zaś inne stanowczo się sprzeciwiają.

Włoski rząd zaproponował alternatywny system o nazwie NutrInform Battery. Ma on przestawiać informacje w sposób neutralny. Nie skupiać się na ocenie danego produktu, a wskazywać co wniesie on do naszej diety. System ten został zaaprobowany przez ministra rolnictwa oraz ministra rozwoju i oczekuje na podpis ministra zdrowia, po którym zostanie wprowadzony we Włoszech na zasadzie dobrowolności.  

Poparcie dla włoskiego systemu NutrInform Battery wyraziła Słowacja, więc obecnie trzy z czterech państw Grupy Wyszehradzkiej zdecydowane są nie udzielić poparcia francuskiemu Nutri-score (Czechy, Słowacja i Węgry). Temat wyboru systemu został poruszony w czasie rozmowy ministrów spraw zagranicznych Polski i Włoch na początku listopada, jednak Polska nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji.

– Przejrzystość, niedyskryminacja i obiektywizm, a także podstawy naukowe - to atrybuty, które są wyraźnie promowane przez Ministerstwo Rolnictwa. Nutri-score nie wydaje się być najlepszym narzędziem do etykietowania w ramach wspomnianych zasad – stwierdziła Anežka Šrojta Hrdá, rzeczniczka prasowa słowackiego ministerstwa rolnictwa, o czym informował portal Aktuality.sk.

Jako powód wyboru NutrInform Battery zamiast Nutri-score przedstawiono, dokładną i rzetelną ocenę wartości odżywczej produktów w systemie włoskim, który uwzględnia wartości odżywcze w odniesieniu do przewidzianej porcji i porównuje je z referencyjnym dziennym spożyciem.

Ważną kwestią jest to, że algorytm Nutri-score jest własnością francuskiej Narodowej Agencji Zdrowia Publicznego, a każdy producent żywności korzystający z systemu etykietowania Nutri-score musi przestrzegać jego zasad. Ivano Vacondio z Federalimentare, włoskiego stowarzyszenia żywności i napojów, zaznaczył w oświadczeniu prasowym, że „zaakceptowanie Nutri-score oznacza przekazanie Francji naszych wytycznych dotyczących żywienia”.

W tym miesiącu do grona państw popierających system Nutri-score dołączyły Niemcy. W niemieckim ustawodawstwie wymogi prawne dotyczące używania znaku towarowego Nutri-score w Niemczech stwierdzono, że należy przestrzegać zasad ustanowionych przez właściciela znaku towarowego. Nie ma w nim zapisu, który umożliwiałby jakiekolwiek zmiany lub odstępstwa od oryginalnego znaku towarowego np. dostosowanie do wytycznych krajowych.

– Jako przedstawiciele włoskiego przemysłu spożywczego ponawiamy nasz zdecydowany sprzeciw wobec Nutri-score, wprowadzającego w błąd i zwodniczego systemu, który nie promuje zdrowia konsumentów. Zachęcamy również włoskich decydentów politycznych, także w świetle tego, co wydarzyło się w Niemczech, aby bez wahania odrzucali jakąkolwiek kompromisową hipotezę mającą na celu przyjęcie Nutri-score w zamian za niejasne obietnice modyfikacji algorytmu, prawnie nieosiągalne i w każdym razie niewystarczające do zagwarantowania marca „Made in Italy” ochrony z negatywnymi przed negatywnymi konsekwencjami francuskiego systemu – stwierdził Vacondio.