- Nie ufamy Rosji, ale ufamy naszym partnerom i sojusznikom, właśnie dlatego Inicjatywa w sprawie bezpiecznego transportu zboża i żywności z portów ukraińskich została podpisana z ONZ i Turcją, a nie z Rosją - napisał Kubrakow w sobotę na Facebooku.

Strona ukraińska, jak powiadomił, kontynuuje techniczne przygotowania do uruchomienia eksportu produkcji rolnej ze swoich portów.

Przedstawiciele Ukrainy i Rosji zawarli w piątek z Turcją i ONZ dwie oddzielne "lustrzane" umowy odblokowujące eksport ukraińskiego zboża przez porty czarnomorskie. Ma to zagwarantować bezpieczne korytarze morskie do trzech ukraińskich portów: Odessy, Czarnomorska i Jużnego (Piwdennego).

Jednak w sobotę Rosjanie zaatakowali pociskami manewrującymi typu Kalibr port handlowy w Odessie.

Kubrakow ocenił, że atak na infrastrukturę portową, -po raz kolejny pokazał prawdziwe zamiary Rosji. Ukraina widzi jednak w zawartych w Stambule porozumieniach szansę na zapobieżenie kryzysowi żywnościowemu. - ONZ, nasi sojusznicy i partnerzy mówią o nadziei, że ta decyzja może nie tylko uratować ukraińską gospodarkę, ale także miliony ludzi przed głodem, a miliardy przed zubożeniem - napisał ukraiński minister.

Rzeczniczka ukraińskiego dowództwa operacyjnego Południe Natalia Humeniuk powiadomiła portal Suspilne, że rosyjski atak nie zniszczył portowego spichlerza.

- Jest oczywiste, że celem Rosjan było uderzenie właśnie w port handlowy w Odessie. Cztery rakiety typu Kalibr były wycelowane w tym kierunku. Dwie z nich zostały zestrzelone przez obronę powietrzną, dwie trafiły w obiekty infrastruktury portowej. Rannych na razie nie ma - zaznaczyła.

Humeniuk dodała, że nie doszło do znacznych zniszczeń infrastruktury, rakieta trafiła w pompownię. Uderzenie rakiety wywołało pożar, który został już ugaszony. Fala uderzeniowa uszkodziła budynki wokół portu.