Zdarzenie miało miejsce kilka dni temu na fermie w dystrykcie Rottal-Inn w Dolnej Bawarii (Niemcy). Jak donosi Bawarski Tygodnik Rolniczy, inspektorzy weterynarii pojawili się w gospodarstwie w asyście policjantów po docierających do służb informacjach, iż zwierzętom na fermie źle się dzieje. W oborze znaleźli padłe krowy i szkielety bydła. Były tam też żywe zwierzęta w kiepskiej kondycji i bez kolczyków.

Gdy zapadła decyzja o zabraniu bydła właścicielowi, ten spryskał lekarzy i policjantów jakąś substancją chemiczną, po czym zabarykadował się w piwnicy domu. Mężczyzna zagroził, że odbierze sobie życie.

Policjanci wezwali posiłki. Na miejsce przybył 25-osobowy oddział specjalny, który błyskawicznie wyciągnął rolnika z piwnicy. Farmer trafił pod opiekę lekarzy.

Trwa policyjne śledztwo w tej sprawie. Ma ono m.in. wyjaśnić, czym rolnik oblał interweniujących lekarzy i funkcjonariuszy i jak należy potraktować ten atak farmera. Osobnym trybem wszczęto postępowanie w sprawie stwierdzonych w gospodarstwie nieprawidłowości. Bydło z fermy zostało zabrane.