Bawarska koalicja Wolni Wyborcy domaga się, aby charakterystyczne dla wsi odgłosy i zapachy uznać za część dziedzictwa kulturowego i objąć prawną ochroną. Chodzi np. o dźwięki krowich dzwonków czy zapach obornika, które według postulowanych przepisów miałyby być traktowane jak „dziedzictwo sensoryczne” - nierozerwalną część dziedzictwa kulturowego regionu - donosi Bawarski Tygodnik Rolniczy.

Dziedzictwo sensoryczne wsi

Rozwiązania takie wprowadzono już we Francji i zakończyły one serię absurdalnych procesów we francuskich sądach o zbyt głośne pianie koguta, gęganie gęsi, muczenie krów czy bicie kościelnych dzwonów. Teraz francuski mieszczuch, wyprowadzając się na wieś, musi godzić się na lokalne hałasy i zapachy, bo sąd odrzuci jego skargi i stanie po stronie miejscowego rolnika. Zdaniem bawarskiej koalicji, takie same rozwiązania konieczne są w Niemczech, by chronić tradycyjną wieś i rolników.

Batalia o krowie placki i dzwonki

Za tą inicjatywą ustawodawczą stoi m.in. głośna w całym kraju sprawa rolnika Georga Schweigera, który sprzeciwił się zapłacie orzeczonej przed sąd grzywny za to, że jego krowy zanieczyściły drogę. Hodowca miał pastwisko po drugiej stronie drogi i codziennie musiał przepędzać bydło. Po długiej batalii sądowej musiał się poddać. Zapłacił karę i zbudował nową oborę przy pastwisku.

W bawarskich sądach rozpatrywane są już też skargi mieszkańców, którym przeszkadzają dźwięki tradycyjnych krowich dzwonków czy poranne bicie dzwonów. Przybywa też procesów dotyczących prowadzenia działalności rolniczej, która przeszkadza sąsiadom, a budowanie nowych obiektów inwentarskich nastręcza rolnikom coraz większe trudności. Nie jest to więc jedynie bitwa o krowie dzwonki, a o umożliwienie rolnikom normalnej na wsi działalności rolniczej - argumentują inicjatorzy ustawowej regulacji. W przeciwnym razie wkrótce bydło zniknie z krajobrazu Bawarii.

Niemieccy komentatorzy zwracają jednak uwagę, że działania Bawarczyków są spóźnione i skazane na porażkę na szczeblu federalnym. Rząd i resort rolnictwa zdominowany jest przez Zielonych i lewicę, więc trudno będzie o poparcie inicjatywy. Federalna komisja rolnictwa już skrytykowała wniosek Bawarii.