Analitycy największego amerykańskiego banku JP Morgan wyrokują, że natychmiastowa rezygnacja z dostaw rosyjskiej ropy oznacza dla krajów Unii Europejskiej szok cenowy – donosi polski branżowy portal e-petrol.pl. Ten przykry scenariusz potwierdziło oświadczenie krajów zrzeszonych w OPEC, które nie zgadzają się na zastąpienie rosyjskiego surowca w Europie.

Jak za specjalistami podała agencja Bloomberg, całkowita i gwałtowna rezygnacja z rosyjskiej ropy wiązałaby się ze skokiem ceny ropy Brent o prawie 70 proc. – czyli do 185 USD za baryłkę. Dla UE oznaczałoby to podwyżki cen na stacjach, które dla obywateli wielu krajów byłyby już nie do przyjęcia.

Analitycy zwrócili jednak uwagę, że stopniowe zmniejszanie importu, podobnie jak w przypadku rosyjskiego węgla, mogłoby uchronić rynek przed szokiem cenowym. JP Morgan zauważa przy tym, że Europa odchodzi od rosyjskiej ropy dużo wolniej, niż się wcześniej spodziewano.

Kraje OPEC tymczasem zastrzegły w rozmowach z Komisją Europejską w Wiedniu, że w razie wstrzymania importu z Rosji, nie uzupełnią braków na unijnym rynku swoim surowcem. OPEC negatywnie odniósł się też do amerykańskich i europejskich apeli o zwiększenie produkcji ropy naftowej, by wyhamować rosnące ceny.

Organizacja stanowczo zastrzegła, że nie będzie produkować więcej.
OPEC ostrzegło również, że sankcje Zachodu na rosyjską ropę spowodują potężny wstrząs na rynku paliw. Oznaczają bowiem utratę ponad 7 milionów baryłek dziennie rosyjskiego eksportu ropy, a tej luki w podaży surowca nikt nie zapełni.