PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Bezpieczna Europa

W ciągu najbliższych dziesięciu lat Europa powinna utrzymać pozycję światowego eksportera zbóż, kukurydzy i rzepaku - uważa Claus Illing, jeden z szefów firmy BASF. O szansach rozwoju europejskiego rolnictwa dyskutowano podczas międzynarodowej konferencji zorganizowanej przez tę firmę w kwietniu w Bukareszcie.



Claus Illing, jeden z głównych dyrektorów w koncernie BASF, przedstawił prognozę rozwoju europejskiego rolnictwa do roku 2015. Jego zdaniem w ciągu najbliższych 10 lat nastąpi koncentracja produkcji w gospodarstwach dużych, o powierzchni ponad 100 hektarów. Stanowią one w Polsce 2 proc. wszystkich gospodarstw, w Niemczech 7 proc., a we Francji 13 proc. Do roku 2015 ich udział w Polsce ma się zwiększyć do 5 proc. Ocenia się, że obejmują one w naszym kraju 25 proc. gruntów, a za 10 lat - aż 40 proc. Docelowo 20 proc. gospodarstw (największych) będzie gospodarować na 80 proc. areału ziemi uprawnej w Europie. Zmiany te wymuszą na rolnikach zwiększenie ich profesjonalizmu. Jednocześnie stopniowe ograniczanie subwencji do rolnictwa unijnego spowoduje, że na rynku utrzymają się tylko najlepsi.

Claus Illing uważa, że w rolnictwie nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej najwięcej będzie się inwestować. Przykładem jest uprawa pszenicy. Koszty produkcji tony jej ziarna są mniejsze niż w krajach starej 15-tki. Problemem są natomiast niskie plony. Na przykład w Polsce koszt produkcji tony pszenicy wynosi 105 euro (przy plonach 3,6 t/ha), w Czechach 115 euro (4,5 t/ha). Tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów koszty są znacznie większe i wynoszą: w Niemczech 132 euro/t (7,2 t/ha), w Wielkiej Brytanii 142 euro/t (7,6 t/ha) i we Francji 150 euro/t (7,6 t/ha). Jedynie w wypadku dużych farm o powierzchni ponad 1000 hektarów koszty produkcji pszenicy w tych krajach są mniejsze i wahają się od 110 euro/t w Niemczech do 125 euro/t we Francji. Wynika to z większych plonów ziarna osiąganych w tych gospodarstwach: 9,5 t z hektara w Niemczech i 10 t z hektara w Wielkiej Brytanii i we Francji.

Claus Illing jest przeciwny ograniczaniu wydatków na rolnictwo w budżecie unijnym. Jego zdaniem europejskie rolnictwo musi się rozwijać, bo wzrost liczby ludności na świecie spowoduje zwiększone zapotrzebowanie na żywność. W ciągu najbliższych 10 lat najwięcej, bo aż o 30 proc., potrzeba będzie więcej soi, nieco mniej, bo o 26 proc. - cukru i o 25 proc. - mięsa. O 21 proc. wzrośnie zapotrzebowanie na rzepak, a o 20 proc. na kukurydzę, pszenicę, warzywa i owoce. Oznacza to, że Europa może być nadal czołowym eksporterem zboża, kukurydzy i rzepaku na świecie. W ubiegłym roku w Europie wyprodukowano 230 mln t pszenicy, podczas gdy w Ameryce Północnej tylko 85 mln t. Jednocześnie europejska pszenica stanowi w handlu światowym 19 proc., a amerykańska aż ponad 41 proc.

Claus Illing jest także zdecydowanym przeciwnikiem reformy unijnego rynku cukru. Jego zdaniem rolnicy uprawiający buraki mogą na tym tylko stracić, a konsumenci nic nie zyskają. Trudno bowiem sobie wyobrazić, że przy znacznym ograniczeniu produkcji cukru buraczanego nie wzrosną ceny cukru z trzciny cukrowej.

Dużym problemem w rozwoju rolnictwa unijnego jest zdaniem ekspertów zbiurokratyzowane podejście do spraw związanych z bezpieczeństwem żywności. W Europie reguluje je około 100 ogólnych przepisów prawnych (w Niemczech nawet 130) i ok. 110 przepisów szczegółowych dotyczących mięsa, 25 - mleka i przetworów mlecznych oraz 20 - warzyw i owoców. Być może powodem jest to, że konsumenci nie mają pewności, że kupują bezpieczną żywność. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Komisji Europejskiej trzy lata temu wynikało, że najbardziej nieufni pod tym względem byli Niemcy i Włosi. Aż 58 proc. pytanych Niemców i 45 proc. Włochów uważało, że oferowana im żywność nie jest bezpieczna. Największe zaufanie do jakości żywności mieli Holendrzy tylko 15 proc. z nich uważało, że żywność nie jest bezpieczna. Tymczasem niemieccy specjaliści z Urzędu UE ds. Żywności twierdzą, że żywność unijna jeszcze nigdy nie była tak bezpieczna, jak dzisiaj.

W Europie dominuje odmienne niż Stanach Zjednoczonych podejście do nowinek technicznych w produkcji żywności. W USA obowiązuje zasada, że nowe technologie odrzuca się dopiero wtedy, gdy zostanie wykazane naukowo, że powodują one niekorzystne następstwa dla środowiska naturalnego, w Europie natomiast obowiązuje zasada zapobiegania. Zgodnie z nią “wszystko, co jest podejrzane, że szkodzi środowisku, może zostać zakazane i wycofane z obrotu”.

W rozważaniach nad przyszłością rolnictwa eksperci przywiązują dużą wagę do wykorzystania odnawialnych źródeł energii. W przyszłości powinno dojść do konkurencji przemysłu energetycznego ze spożywczym o surowiec pochodzący z rolnictwa, co byłoby korzystne dla rolników. W przyszłym roku produkcja biopaliwa w Europie powinna wynieść 4,8 mln t, na co potrzeba 5 mln hektarów rzepaku, a to pozwoliłoby zastąpić ponad 4 mln t ropy naftowej. Tymczasem w ubiegłym roku w USA wyprodukowano 11 mld litrów alkoholu przemysłowego z kukurydzy, co pozwoliło zastąpić aż 12 mln t ropy naftowej. Aby wprowadzić na szerszą skalę produkcję roślin do celów energetycznych, konieczne są decyzje polityczne oraz ulgi podatkowe.

Źródło: "Farmer" 11/2005



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.226.241.176
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.