Zagrzeb pracuje nad planami, które mogłyby podwoić przepustowość ropociągu Adria - niegdysiejszej jugosłowiańskiej odpowiedzi na sowiecką infrastrukturę energetyczną - do 2 mln ton miesięcznie. Rozbudowa chorwackiego rurociągu pomogłaby odpowiedzieć na energetyczne potrzeby Węgier, Słowacji i Słowenii oraz będących poza UE Serbii, a także Bośni i Hercegowiny - zauważył "FT".

Chorwacja importuje również coraz więcej gazu skroplonego (LNG) co w połączeniu z inwestycjami w energię wiatrową i słoneczną pozwoli państwu stać się eksporterem energii na region - podkreślają analitycy, na których powołał się brytyjski dziennik. "FT" dodał, że Węgry rozpoczęły już rozbudowę infrastruktury energetycznej łączącej kraj z Adriatykiem.

Zagrzeb zaczął dywersyfikować swoje źródła energii na długo przed inwazją Rosji na Ukrainę, importując coraz więcej ropy z Azerbejdżanu i Kazachstanu, zmniejszając jednocześnie import surowca z Rosji. Drażen Jakszić, dyrektor Instytutu Energetycznego Hrvoje Pożar w Zagrzebiu, zaznaczył, że dzięki długiej linii brzegowej nad Adriatykiem Chorwacja odnotowuje też szybki wzrost energii pozyskiwanej ze słońca i wiatru.

- Chorwacja ma duże szanse stać się bramą energetyczną dla wielu sąsiednich krajów Europy Środkowej, które znalazły się w trudnej sytuacji geopolitycznej i walczą z trudnościami wynikającymi z ograniczenia importu surowców z Rosji - powiedział Igor Dekanić, profesor na wydziale geologii i górnictwa Uniwersytetu w Zagrzebiu.