Pytany w PR 24, czego możemy spodziewać się po wtorkowym, ponownym wysłuchaniu Janusza Wojciechowskiego w PE i czy rzeczywiście jest grupa polskich europosłów, która niechętnie widzi Wojciechowskiego na stanowisku unijnego komisarza, Dworczyk odpowiedział, że "od kilku lat parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej na forum Unii Europejskiej próbują w pewien sposób zaszkodzić Prawu i Sprawiedliwości". Dworczyk stwierdził, że dzieje się to ze szkodą dla wszystkich Polaków.

- To, że są takie postacie w polityce polskiej, które wychodzą z założenia: "byle zaszkodzić PiS, nieważne jakie będzie miało to skutki dla całego kraju" - jest faktem. W przypadku naszego kandydata na komisarza ds. rolnictwa, też obserwujemy takie działania. I mamy podejrzenia graniczące z pewnością, że niektórzy z polityków Koalicji Obywatelskiej takie działania prowadzą - powiedział.

Dworczyk stwierdził, że szkodliwym i czysto politycznym działaniem podejmowanym przez opozycyjnych polityków jest również wspieranie pomysłu powiązania - jak powiedział - "tak zwanej praworządności ze środkami unijnymi". - Mówię tak zwanej, bo nikt tak naprawdę nie stwierdził, jak miałby ten mechanizm wyglądać. Nie da się precyzyjnie określić tego mechanizmu, który by wiązał rzeczoną praworządność z przekazywaniem środków unijnych - stwierdził szef KPRM. Jego zdaniem, mogłoby to doprowadzić do dużej uznaniowości i wykorzystywania mechanizmu jako politycznego instrumentu.

Szef KPRM ocenił, że Wojciechowski jest bardzo dobrym kandydatem do objęcia teki unijnego komisarza ds. rolnictwa. - Jesteśmy przekonani, że pan Wojciechowski jest bardzo dobrym kandydatem - dobrze i merytorycznie przygotowanym do tej funkcji. Wierzymy, że wkrótce obejmie tekę komisarza ds. rolnictwa z korzyścią nie tylko dla Polski, co interesuje nas w pierwszym rzędzie, ale dla polityki rolnej całej Unii Europejskiej - powiedział Dworczyk.

W ubiegłym tygodniu odbyło się pierwsze wysłuchanie Wojciechowskiego w PE. Koordynatorzy grup politycznych z komisji rolnictwa PE nie dali mu wówczas jednak zielonego światła. Europosłowie zadali Wojciechowskiemu dodatkowe pytania na piśmie. Odpowiedzi Wojciechowskiego nie przekonały przedstawicieli grup politycznych, którzy w poniedziałek opowiedzieli się za zorganizowaniem kolejnego wysłuchania. Ma ono odbyć się we wtorek przed południem. Będzie to ostatnia szansa Wojciechowskiego na zdobycie przychylności eurodeputowanych, w przeciwnym razie może nie dostać pozytywnej rekomendacji do zasiadania w Komisji Europejskiej.