Holenderskie krowy nie wyszły w miniony poniedziałek na pastwiska – donosi niemiecki portal Agrarheute.de. W ten sposób hodowcy zaprotestowali przeciwko absurdalnym orzeczeniom sądów i próbom wprowadzenia szkodliwych regulacji pod dyktando ekologów.

Akcja to wynik niezadowolenia farmerów z polityki klimatycznej i holenderskiego sądownictwa. Do nietypowego protestu wezwały rolników Holenderski Związek Rolników (LTO) i fundacja Team Agro NL. Hodowcy chcieli pokazać społeczeństwu, że wskutek nieżyciowych przepisów będących rezultatem polityki azotanowej, krowy za chwilę znikną z holenderskich pastwisk, bo ich wypas stanie się dla rolników niewykonalny.

Jak skomentował w mediach przewodniczący LTO Sjaak van der Tak, holenderska polityka azotanowa to „prawne bagno”. Za przykład podał orzeczenie sądu w Overijssel po skargach organizacji ekologicznych Coöperatie Mobilization for the Environment (MOB) i Vereniging Leefmilieu (VL) przeciwko władzom regionalnych. Sąd uznał, że władze muszą zweryfikować procedury wobec hodowców, co oznacza ni mniej ni więcej jak - konieczność uzyskiwania przez rolnika zezwolenia na wypas zwierząt. Tymczasem władze prowincji i ministerstwo rolnictwa w Hadze od dwóch lat zapewniały hodowców, że wypas krów nie będzie wymagał żadnego urzędowego pozwolenia.

Decyzja sądu jest dla farmerów kuriozalna i niezrozumiała. Związkowcy argumentują, że 84% hodowców bydła mlecznego w Holandii praktykuje wypas. Absurdalne regulacje godzą w przyszłość tysięcy gospodarstw.