Na konferencji prasowej zwołanej w poniedziałek wieczorem holenderski minister rolnictwa Henk Staghouwer ogłosił swoją rezygnację ze stanowiska - podaje niderlandzki dziennik Dutch News. Wcześniej minister ogłosił swoją decyzję w mediach społecznościowych.

Nagła decyzja

"Doszedłem do wniosku, że obecnie nie jestem odpowiednią osobą do kierowania resortem jako minister, i realizacji głównych zadań stojących przed rolnictwem, ogrodnictwem i rybołówstwem. Z tego powodu rezygnuję z funkcji Ministra Rolnictwa, Przyrody i Jakości Żywności." - przyznaje z rozbrajającą szczerością Henk Staghouwer na Twitterze.

Jak przypomina holenderski dziennik, Staghouwer objął urząd ministra rolnictwa ledwie 9 miesięcy wcześniej. Twierdził wówczas, że podoła i stawi czoła ogromnym wyzwaniom, jakie dla rolnictwa i rybołówstwa niosą za sobą rządowe plany redukcji emisji azotanów.

 Plan bez rozwiązań

Porażką były jednak już pierwsze dokonania ministra. W obliczu rosnących obaw i niezadowolenia farmerów, miał on przedstawić szczegółowy plan "ratunkowy" dla sektora mlecznego. 49-stronicowy dokument zaprezentowany w czerwcu br. nie zawierał jednak żadnych konkretnych rozwiązań, co do perspektyw branży i funkcjonowania ferm mlecznych w przyszłości. Raport skrytykowali nawet koalicyjni koledzy i został on odrzucony w parlamencie. Staghouwer miał we wrześniu przedstawić bardziej konkretny plan, ale jak widać się poddał. To zagraża zaś pracom nad przyszłorocznym budżetem państwa.

Henk Staghouwer to pierwszy minister w gabinecie premiera Holandii Marka Rutte, który podał się do dymisji. Premier podziękował Staghouwerowi za pracę na rzecz rolnictwa i poinformował, że obowiązki szefa resortu przejmie tymczasowo jego poprzedniczka Carola Schouten, obecnie minister ds. zwalczania ubóstwa. Docelowo na tym stanowisku znaleźć ma się kandydat wytypowany przez koalicjanta, czyli z partii ustępującego ministra. Obsadzenie stanowiska nie będzie jednak proste - sugeruje Dutch News - bo to obecnie najbardziej "niewdzięczny" resort.

Minister szczególnej troski

Holenderski dziennik pisze, że odchodzący minister był ignorowany i marginalizowany w rzędzie. Premier wymagał ponoć, aby każda jego decyzja była "weryfikowana". Z tego powodu ustępującego Staghouwera nazywano żartobliwie "ministrem pod opieką" lub "ministrem szczególnej troski". Tymczasem podwładni w resorcie niechętnie z nim współpracowali, bo rządowe plany dotyczące emisji azotu większość uważa za zbyt daleko idące. O sytuacji ministra w rządzie świadczyć może też fakt, że premier odsunął go od rozmów z protestującymi rolnikami i powierzył to zadanie Johanowi Remkesowi.

Warto odnotować, że Staghouwer ogłosił swoja decyzję kilka godzin po powrocie z Brukseli, gdzie - w imieniu rządu - zgodził się zakończyć zwolnienie Holandii z unijnych limitów dotyczących nawożenia obornikiem i gnojowicą, począwszy od 2026 roku.

Holenderski rząd zapowiedział zredukowanie emisji azotu średnio o 50 proc., a dla obszarów wrażliwych o 70 proc. do 2030 r. Szacuje się, że około jedna trzecia hodowców będzie w związku z tymi planami musiała zrezygnować z prowadzenia gospodarstw. Decyzje rządu wywołały masowe protesty farmerów. Rozmowy rządu z rolnikami utknęły w martwym punkcie.