Izby rolnicze i organizacje hodowców bydła w Niemczech oficjalnie już przestrzegają, przed nowym i bardzo niebezpiecznym trendem w mediach społecznościowych. Wszystko zaczęło się od niewinnego wyzwania, rzuconego na kanale mediów społecznościowych „Tik-tok”, które polega na nagrywaniu filmików, dokumentujących straszenie innych.

W sieci można już znaleźć setki takich filmów, na których młodzi ludzie straszą się nawzajem lub też straszą zwierzęta domowe – psy i koty, przy dźwiękach piosenki „Kulikitaka” hiszpańskiego piosenkarza Toño Rosario. Od jej tytułu wzięła się nazwa wspomnianego wyzwania dla internautów: „Kulikitaka Challange”. To co miało być sposobem na nudę w okresie koronawirusowej kwarantanny, przeniosło się jednak z prywatnych mieszkań także na szlaki wakacyjnych wędrówek młodzieży. W Niemczech pojawia się np. coraz więcej filmów dokumentujących straszenie krów na pastwiskach.

Jak czytamy na portalu agrarheute.de, zjawisko to wywołuje przerażenie hodowców. Dlatego pojawiły się apele do internautów, w których rolnicy ostrzegają przed konsekwencjami takich wybryków, które mogą być zgubne tak dla ludzi, jak i zwierząt. Przestraszone bydło może bowiem zaatakować w obronie młodych lub chronić swego terytorium, i wówczas może dojść do tragedii. Rolnicy przypominają, że w ciągu kilku ostatnich lat doszło do kilku tragicznych wypadków na alpejskich pastwiskach, z winy turystów schodzących z wytyczonych szlaków.

Właśnie niebezpieczna zabawa internautów mogła być powodem śmierci bydła pod Immenstadt Horn Bawarii. Ktoś nocą tak wystraszył stado na pastwisku, że 13 zwierząt pognało na oślep i spadło ze stromej skarpy na głębokość 300 m. Dwie krowy padły na miejscu, a wiele pozostałych trzeba było uśpić z powodu obrażeń. Hodowcy szukali krów przez ponad dobę. Wcześniej w pobliżu widziano biwakującą młodzież.