Widok nastolatki przechadzającej się po targu czy handlowym deptakiem z… jałówką, mieszkańców Murnau am Staffelsee w Bawarii (Niemcy) już nie dziwi. Zawsze jednak wywołuje duże emocje – donosi Bawarski Tygodnik Rolniczy. Wierni fani - których wciąż przybywa - z uwagą śledzą ciekawe życie jałówki, która stała się już gwiazdą bawarskich mediów.

Nietypową parę można spotkać nie tylko w mieście, ale także na turystycznych szlakach, a nawet na plaży nad pobliskim jeziorem, gdzie zarówno dziewczyna, jak i jej pupilka zażywają kąpieli. Jałówka udziela się też publicznie i społecznie – odwiedza domy dla seniorów, uświetnia lokalne festyny i święta. Mieszkańcy niecierpliwie czekają też na kolejne kreacje, w jakie nastolatka stroi swoją jałówkę. Szczególnie gdy zbliża się Helloween.

Nastolatka, o której mowa ma na imię Paula, a jej jałówka to Molli. Większość czasu Molli spędza z innymi krowami na pastwisku i w oborze. Gdy jednak usłyszy głos Pauli biegnie jej na spotkanie, jak psiak i jak wierny pies podąża za nią – zawsze w swoim różowym kantarku.

Ojciec Polly ma pod Murnau gospodarstwo, w którym hoduje kilkadziesiąt sztuk bydła rodzimej rasy Murnau-Werdenfels. Jak wyjaśnia dziennikarzom – Molli jest inna, niż reszta stada – wolno dorasta, mniej waży i woli towarzystwo ludzi, od krów. Gdy jałówka trafiła do gospodarstwa, w stadzie nie było innej młodzieży. Z Molli bawiła się za to córka gospodarzy, która zaczęła zabierać krówkę na coraz dłuższe spacery.

Pewnie dlatego zwierzę tak pokochało Paulę i traktuje ją jak najlepszą przyjaciółkę – domyśla się hodowca. -Widać, że gdy Molli jest na pastwisku, to zwyczajnie tęskni, trzyma się blisko ogrodzenia i wypatruje – mówi Paula.
Ojciec musiał już obiecać Pauli, że Molli nigdy nie trafi do rzeźni i dożyje swoich dni na farmie. Paula nie wykluczyła jednak, by Molli miała kiedyś młode.