• Rada ministrów rolnictwa Unii Europejskiej pozytywnie oceniła pomoc Ukrainie. Nadal będą rozbudowywane pasy solidarnościowe dla transportu ziarna z Ukrainy.
  • Ziarno jest wywożone z Ukrainy przede wszystkim transportem lądowym, drogą morską płynie go zadecydowanie mniej.
  • Setki milionów dolarów są potrzebne, żeby ta pomoc była jeszcze skuteczniejsza. W grę wchodzą inwestycje w infrastrukturę przeładunkową i dotacje do kosztów transportu. Kto sfinansuje budowę rurociągu, którym będzie płynął przez Polskę olej słonecznikowy prosto do portu Morza Bałtyckiego?

Nie WPR, tylko inne fundusze

Bardzo ważną deklarację podczas ostatniej rady ministrów rolnictwa UE złożył Janusz Wojciechowski, o czym poinformował podczas konferencji prasowej, który odbyła się po spotkaniu ministrów rolnictwa Unii Europejskiej. Uważa on, że środki finansowe kierowane m.in. na budowę i rozbudowę terminali granicznych nie powinny pochodzić z funduszy finansujących Wspólną Politykę Rolną. W ocenie komisarza, Unia nie powinna uszczuplać tego budżetu, a mówiąc wprost, za te inwestycje nie powinni płacić rolnicy. Janusz Wojciechowski oświadczył, że zrobi wszystko żeby tak się stało. Słowa unijnego komisarza można traktować, jako wyjątkowe, które pokazują, że polski komisarz bardzo mocno zabiega o interes rolników we Wspólnocie.

Na rozbudowę i budowę infrastruktury granicznej wobec potrzeby ukraińskiego eksportu płodów rolnych potrzebne są niemałe pieniądze. Mówił o nich Mykoła Solski podczas konferencji prasowej, która odbyła się po radzie ministrów, w której oprócz niego wzięli udział Janusz Wojciechowski oraz wspomniany Zdeněk Nekula, czeski minister rolnictwa. Ile? Ukraiński minister szacuje, że na wybudowanie jednego terminala potrzebne jest 25 – 30 milionów dolarów. W planach jest postawienie pięciu takich terminali, na granicy Ukrainy z czterema unijnymi państwami: Polską, Słowacją, Rumunią i Węgrami.

Na ich posadowienie potrzebny jest czas. Nie tak szybko powstanie także polsko-ukraiński rurociąg dla oleju. Dlatego minister Solski uważa, że wobec gigantycznych kłopotów, które niesie ze sobą wojna należałoby pomyśleć o zwiększeniu floty pojazdów, która transportowałaby ziarno z Ukrainy do krajów sąsiadujących. Liczy na to, że zwiększy się ona z 12 do 16 tys. pojazdów. Poza tym Komisja Europejska, w jego ocenie, powinna finansować połowę kosztów transportu.

Ministrowie przychylni Ukrainie, pogłębiona współpraca

– Globalne bezpieczeństwo żywnościowe jest zagrożone przez bezprecedensową i barbarzyńską agresję rosyjską. Ludzie na całym świecie są uzależnieni od szybkiego dostępu do ukraińskiej produkcji rolnej – mówił czeski minister. Podkreślił, że państwa członkowskie UE są zdecydowane nadal udzielać pomocy w transporcie pszenicy, kukurydzy i innych zbóż do konsumentów w krajach trzecich. – Będziemy nadal rozwijać logistykę dla ukraińskiego eksportu i łączyć firmy, aby lepiej zaspokoić podaż i popyt na produkcję rolną z Ukrainy – oświadczył. Czesi przewodzą obecnie Unii Europejskiej, dlatego też Nekula wytacza dla niej rolnicze perspektywy.

Z danych prezentowanych przez Komisję Europejską wynika, że obecnie około 3 mln ton ziarna eksportowanych jest z Ukrainy drogą lądową. Tylko ponad milion ton przetransportowano za pośrednictwem Morza Czarnego. Oczywiście transport morski jest możliwy dopiero od niedawna, po tym jak zostało w tej sprawie zawarte porozumienie stambulskie.

Stawianie pytania o koszty inwestycji w rozwój transportu jest zasadne, bo wszyscy dobrze wiedzą, że transport morski ziarna jest o wiele tańszy od transportu drogowego czy kolejowego. Odpowiedź na tak postawione pytanie, jest oczywista. Bruksela wraz z Kijowem dobrze wiedzą z kim mają do czynienia i w końcu zrozumieli kim jest Rosja i jak przez lata prowadziła swoją imperialną politykę. Inwestycje w terminale i dalsze zwiększanie możliwości transportu lądowego dla ukraińskiego ziarna pokazują, że Europa wie, że nie może wierzyć w żadne słowa i zapewnienie, które płyną z Moskwy. Obecnie „odkorkowane” jest Morze Czarne, ale nikt nie wie, na jak długo? Wprawdzie Ukraińska ofensywa posuwa się na wschód i południe, jednakże bardzo trudno obecnie wyrokować, czym i w jaki sposób się zakończy. Ukraina na zawsze będzie miała Rosję za swojego sąsiada, dlatego też Unia Europejska musi zrobić wszystko, co w jej mocy, żeby świat bazujący na ukraińskim ziarnie nie przymierał głodem.

Od wybuchu wojny eksport ziarna zbóż, ale nie tylko zbóż, bo także słonecznika z Ukrainy systematycznie rośnie. Gdy wybuchła wojna, miesięcznie eksportowano 200 tys. ton ziarna, w sierpniu już ponad 4,5 mln t. W sumie od początku wojny wyjechało od naszego wschodniego sąsiada, różnymi drogami, 14 mln t ziarna, z tego 5,4 mln t wjechało na terytorium Unii Europejskiej.

Zapraszam do obejrzenia kolejnego  odcinka „Iwana w Dybach”, w którym Iwona Dyba i autor niniejszej publikacji komentują wypowiedzi Mykoły Solskiego, Janusza Wojciechowskiego i Zdenka Nekuli. Ministrowie i komisarz wypowiadali się po ostatnim szczycie ministrów rolnictwa Unii Europejskiej, który odbył się 26 września br.

Zobaczcie, co Janusz Wojciechowski odpowiedział dziennikarce, która zapytała go, czy nie obawia się zakłócenia wewnętrznego rynku zbożowego w UE w związku z napływającym ziarnem z Ukrainy.