Około 800 ciągników i blisko 5000 rolników zjechało się wczoraj do Clermont-Ferrand w środkowej Francji, w regionie Owernia-Rodan-Alpy. Setki ciągników zablokowały także wczoraj autostrady wokół Lyonu i centrum tego miasta – donosi portal francetvinfo.fr.

Protesty miały gwałtowny przebieg. W Clermont-Ferrand farmerzy rozrzucali przed prefekturą obornik, rozlewali na ulicach gnojowicę i palili baloty słomy. Interweniowała straż pozarna, a policja użyła gazu łzawiącego, by powstrzymywać demonstrantów. Do Lyonu w czwartek rano wyruszyły cztery potężne konwoje traktorów, ciągnąc na przyczepach obornik i stare opony. Kolumny rolniczych maszyn zablokowały ruch na autostradach A89 i A6, a następnie drogi dojazdowe i główny plac Bellecourw Lyonie.

Do protestów wezwały rolników branżowa federacja FNSEA (zrzeszająca 20 tysięcy lokalnych związków rolniczych i 22 federacji regionalnych) oraz Young Farmers. Demonstrujący w obu miastach domagali się ustalenia cen minimalnych na płody i produkty rolne, które zapewnią gospodarstwom opłacalność produkcji. Farmerzy żądali zmiany uchwalonych przed 2 laty ustaw, które miały im zagwarantować opłacalność, ale faktycznie nie wpłynęły na sytuacje producentów.

Protesty rolnicze przeciwko nowej WPR 2021-2027

Przede wszystkim jednak były to protesty przeciwko zapisom projektowanej Wspólnej Polityki Rolnej, która w opinii rolników zniszczy gospodarstwa ukierunkowane na produkcję zwierzęcą. Wśród demonstrantów znaleźli się głównie hodowcy bydła, świń i owiec, producenci mleka, mięsa i serów.

Jak donoszą francuskie media, protesty odniosły skutek - rolników do rozmów zaprosił minister rolnictwa Julien Denormandie. Pierwsze spotkanie ma się odbyć na początku przyszłego tygodnia.