Na minimum 1 mln euro oszacowano wstępnie straty, powstałe w wyniku piątkowego pożaru fermy w Lünzenbrockhof koło Schneverdingen w Dolnej Saksonii – donosi rolniczy portal agrarheute.de. Z żywiołem przez wiele godzin walczyło 200 strażaków z 17 jednostek zawodowych i ochotniczych straży pożarnych. W akcji gaśniczej pomagali tez okoliczni rolnicy, dostarczając wodę cysternami na gnojowicę.

Pożar wybuchł po południu i błyskawicznie ogarnął stodołę i dwa budynki gospodarcze. Ogień jeszcze przed przyjazdem strażaków rozprzestrzenił się też na dach budynku mieszkalnego, w którym zamieszkiwało 16 osób. Co gorsza pożar zagrażał kolejnym zabudowaniom, w tym chlewni i drugiemu domowi.

Niestety, stodoła i dwa budynki gospodarcze spłonęły doszczętnie. W stodole ogień strawił m.in. dwa zabytkowe samochody. Na domu spłonął a częściowo zawalił się dach, wskutek czego budynek nie nadaje się do użytku. Strażakom udało się obronić chlewnię, magazyn i sąsiedni dom.

Jak przyznają strażacy, powodzenie akcji zależało od zaangażowania okolicznych rolników, którzy pospieszyli z pomocą i beczkami asenizacyjnymi dowozili wodę do gaszenia fermy. Wodę czerpano również z pobliskiego stawu i trzech hydrantów.

Straty szacowane są na przynajmniej 1 mln euro. Przyczyny powstania pożaru nie są jeszcze znane, policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.