W poniedziałek w Brukseli odbywa się posiedzenie ministrów ds. rolnictwa, którzy po raz kolejny będą starali się przełamać impas ws. pomocy żywnościowej w UE. Na ten temat będzie też rozmawiać przewodniczący obradom minister Sawicki z komisarzem ds. rolnictwa Dancianem Ciolosem. Kontynuowanie takiej pomocy z budżetu UE blokuje kilka państw, m.in. Niemcy. Jak poinformował Sawicki, ich nowa propozycja mówi o utrzymaniu pomocy żywnościowej tylko przez kolejne dwa lata.

- Jest to propozycja, która mówi o tym, że od 2014 roku wszystkie państwa UE tego typu pomoc będą realizowały tylko i wyłącznie z własnych budżetów, czyli nawet propozycja 2,5 mld euro na pomoc dla najuboższych, którą złożył komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski w projekcie przyszłego budżetu UE (na lata 2014 - 2020) staje się mało aktualna - powiedział dziennikarzom przed spotkaniem ministrów Sawicki.

Podkreślił, że w odblokowaniu kwestii pomocy żywnościowej kluczem są właśnie Niemcy. - Póki co, nie wycofują się ze swojej blokady Czesi - poinformował. Wycofanie się z blokady Czechów starczyłoby do rozwiązania tzw. blokującej mniejszości państw UE. Zdaniem Sawickiego na postawy negocjacyjne Niemiec i Francji wpływ mają wybory parlamentarne w tych krajach.

- Osiemnaście milionów Europejczyków cierpi na niedożywienie (...), widać wyraźnie, że bogate państwa unijne o profilu bardziej liberalnym nie chcą w ogóle myśleć o europejskiej pomocy dla najuboższych - powiedział Sawicki.

Chodzi o kontynuowany od 1987 roku program pomocy żywnościowej i utrzymanie w przyszłym roku puli na pomoc żywnościową dla najuboższych w UE w wysokości 480 mln euro. Na skutek wyroku Trybunału UE oraz oporów 6 krajów członkowskich (Niemcy, Wielka Brytania, Czechy, Szwecja, Holandia i Dania), pomoc przewidziana na przyszły rok została drastycznie zmniejszona, a bez zgody między państwami program może przestać istnieć w 2013 roku.

Przedstawiciele "blokujących" krajów argumentują, że pomoc dla najuboższych nie powinna być finansowana z budżetu UE, a ze środków krajowych.

Za przedłużeniem programu unijnej pomocy żywnościowej na dotychczasowym poziomie są: Francja, Węgry, Austria, Belgia, Irlandia, Bułgaria, Portugalia, Estonia i Polska.

Licząc na przełamanie impasu, Komisja Europejska zmieniła na początku października podstawę prawną dla swej propozycji o pomocy żywnościowej dla najuboższych. Nie przekonało to ministrów sześciu blokujących państw. Wcześniej propozycji KE nie przyjęli unijni ministrowie ds. polityki społecznej.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł w kwietniu, że pomoc żywnościowa rozdzielana w ramach programu może pochodzić jedynie z zapasów publicznych UE i wykluczył proponowaną przez KE możliwość kupowania w ramach tego samego programu żywności na wolnym rynku. W konsekwencji zmniejszyło to drastycznie przewidziane na program w 2012 roku środki, z 480 mln do 113 mln euro, mogące pokryć jedynie wykup istniejących w UE nadwyżek produktów rolnych (tzw. zapasów interwencyjnych), czyli - jak szacuje KE - 162 tys. ton zboża i 54 tys. ton odtłuszczonego mleka w proszku.

Szacuje się, że aż 43 miliony ludzi w UE są zagrożone niedostatkiem żywności, co - zgodnie z definicją WHO - oznacza, że nie stać ich na posiłek zawierający mięso, kurczaka lub rybę, co drugi dzień. W 2009 r. z ponad 440 tys. ton żywności skorzystało 18 mln osób w 19 państwach członkowskich. Na Polskę przypadło w ramach tego programu nieco ponad 17 mln 310 tys. euro, za które będziemy mogli wykupić 9,6 tys. ton mleka w proszku. Dla porównania w 2010 roku Polska otrzymała 75 mln euro.