Sygnatariusze apelu piszą, że ograniczanie pozyskania drewna jest pozbawione sensu, bo gospodarka leśna w krajach europejskich jest prowadzona w sposób zrównoważony i dzięki temu jest neutralna dla klimatu. Zamykanie możliwości czerpania z zasobów leśnych przy obecnym kryzysie energetycznym jest zupełnie nieuzasadnione, a może być szkodliwe.

Naukowcy ostrzegają unijnych decydentów, że zapasy drewna w wielu krajach Europy osiągnęły już tak wysoki poziom, że dalsze gromadzenie surowca staje się ryzykowne. Bez pozyskiwania drewna potencjał lasu jako reduktora dwutlenku węgla maleje do zera. Najwięcej węgla pochłaniają bowiem drzewa w fazie wzrostu i rozwoju, a wiec drzewostany młode.

Międzynarodowe grono autorytetów do spraw leśnictwa dowodzi, że gospodarka leśna w UE jest ekologicznie zrównoważona - wykorzystuje drewno jako materiał budowlany i paliwo do produkcji energii, ale utrzymuje stałą ilość drewna i odnawia drzewostan, więc jest „inteligentna pod względem klimatycznym”. Autorzy apelu są też zdania, że wyłączanie obszarów leśnych z gospodarki prowadzonej przez człowieka, wcale nie zwiększa bioróżnorodności lasu. Zaniechanie gospodarki ma więc jedynie szkodliwe skutki.

Apel naukowców ma związek z trwającymi w Brukseli negocjacjami, dotyczącymi dyrektywy w sprawie odnawialnych źródeł energii (RED III). Parlament Europejski uznał już, że należy odejść od uznawania drewna za odnawialny surowiec energetyczny. Według ekspertów to ewidentny błąd, bo właściwie prowadzona gospodarka leśna sprawia, że drewno jest w pełni odnawialnym źródłem energii.