Holenderska firma North Sea Farmers może pochwalić się pierwszymi zbiorami na morzu. Nie chodzi jednak o połowy owoców morza czy ryb, a o żniwa na podwodnej farmie wodorostów. Po raz pierwszy na świecie odbyły się one mechanicznie – donosi portal The Fish Site.com.

Wodorosty są uprawiane na siatce podwieszonej pod wodą na plastikowych rurach i bojach, które unoszą się na powierzchni wody. W miejscu tą plantację zatrzymują specjalne kotwice, spoczywające na dnie morza. Zbiory odbyły się za pomocą kutra przerobionego na kombajn. Specjalny taśmociąg wciągał siatkę i odcinał dwumetrowe pasma wodorostów, które automatycznie były pakowane w worki i wrzucane na pokład.

Jak czytamy, zbiory te stanowią „kamień milowy w rozwoju europejskiego przemysłu wodorostów”. Ferma, gdzie odbyły się żniwa, znajduje się 12 km od wybrzeża Holandii, na jej wodach terytorialnych. Rząd udostępnił je spółce North Sea Farmers pod uprawę wodorostów. Konsorcjum to liczy prawie 100 członków, wśród których są tacy giganci przemysłu jak Unilever i Shell.

Uprawa wodorostów to bardzo prężnie rozwijająca się branża przemysłu spożywczego, która obecnie jest zdominowana przez producentów z Chin i Indonezji. Holandia i inne kraje europejskie też chcą „wykroić kawałek tortu” dla siebie. Jak podaje The Fish Site.com, w 2019 r. Europa wyprodukowała 287. 033 ton wodorostów morskich, co stanowiło 0,8 procent globalnej produkcji. Specjalnością Europy, w odróżnieniu do produkcji azjatyckiej, jest pozyskiwanie „dzikich” wodorostów, ale jak widać – to się zmienia.

Rząd holenderski zaoferował 400 km2 swoich wód terytorialnych na Morzu Północnym pod uprawę wodorostów na dużą skalę. Zainteresowane firmy otrzymały w ubiegłym roku 273 mln euro finansowego wsparcia z kasy unijnej. W przyszłości pomoc ta ma wzrosnąć.

Jeszcze kilka lat temu pozyskiwanie wodorostów i wprowadzanie ich do diety ludzi było postrzegane jak alternatywa wobec konwencjonalnego rolnictwa. Uważano, że to szansa dla ludzkości, sposób na ratowanie środowiska i powstrzymanie zmian klimatycznych. Dziś ekolodzy biją już na alarm.

Wodorosty stały się zwyczajnie modnym dodatkiem w menu restauracji, a podmorskie uprawy na przemysłową skalą zagrażają bioróżonorodności życia w morzach i oceanach. Zbiory mechaniczne u wybrzeży Holandii źle – według ekologów -wróżą, bo sprzyjają rozwojowi tej branży.