Sprawa dotyczy kilkunastu mieszkańców z trzech wsi w Brabancji, Limburgii i Geldrii, którzy domagali się zadośćuczynienia za szkody, jakich doznają wskutek tego, że żyją wąchając przykre zapachy z pobliskich chlewni. Sąd w Hadze przyznał, że obowiązujące prawo nie chroni obywateli wystarczająco przed uciążliwym fetorem, więc nakazał państwu wypłatę odszkodowań - donosi Polsat News.

Z pozwem do sądu wystąpiło 16 mieszkańców wsi, którym przeszkadzał smród z gospodarstw w sąsiedztwie. Argumentowali, iż sami nie są rolnikami, tymczasem gminne i regionalne władze, do których składali skargi - nie reagowały, gdyż są albo zdominowane przez rolników, albo zależne od poparcia lobby rolniczego.

Sąd, po zbadaniu spraw uznał, że 8 skarżącym należy się zadośćuczynienie z powodu doświadczanej uciążliwości zapachowej. W uzasadnieniu sędzia stwierdził, że władze nie dopełniły starań, by uchronić mieszkańców przed smrodem, wydając zgody na budowy chlewni. W opinii sądu, nastąpiło w tym przypadku pogwałcenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W orzeczeniu sąd zasugerował, że państwo winno zmienić obowiązujące przepisy w zakresie lokowania obiektów inwentarskich i uciążliwości zapachowych. Nakazał tez wypłatę odszkodowań, ale nie podał ich wysokości. Ustalić mają to władze centralne. Holenderskie Ministerstwo Infrastruktury i Środowiska jeszcze nie odniosło się do wyroku.

Dla związków rolniczych i branżowych organizacji producentów trzody w Holandii wyrok ten był prawdziwym szokiem. Tworzy on bowiem groźny precedens, który może pogrzebać szanse rozwoju wielu gospodarstw, lub nawet doprowadzić do likwidacji hodowli trzody w tym kraju.

Związkowcy komentują, że branża i tak przeżywa ogromne trudności, m.in. za sprawą rządu, który forsuje plany redukcji emisji azotu. Wiele gospodarstw skazanych jest na likwidację, bądź znaczne ograniczenie produkcji. Zapadły wyrok może być przysłowiowym "gwoździem do trumny" dla całej branży.