PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

"Koalicja wódczana" zwiera szyki

Autor: Inga Czerny PAP/bb

Dodano: 12-06-2007 21:26

Tagi:

Eurodeputowani z "koalicji wódczanej" - czyli siedmiu krajów-producentów tradycyjnie wytwarzanej wódki z ziemniaków i zboża - zwierają szyki przed głosowaniem. I nie tracą nadziei, że Parlament Europejski przyjmie w przyszłym tygodniu korzystną definicję tego napoju. Na razie są wciąż w mniejszości.



Na tydzień przed głosowaniem w Parlamencie Europejskim nowego unijnego rozporządzenia w sprawie napojów spirytusowych, eurodeputowani ci próbowali we wtorek przekonać zagranicznych dziennikarzy o słuszności swego postulatu, tzn. że tradycyjną wódką powinien być nazywany alkohol produkowany ze zboża i ziemniaków, a nie wszelkich produktów rolnych jak chciałaby Komisja Europejska i niemieckie przewodnictwo UE.

Mamy do czynienia z próbą "neokolonializmu - czyli podbojem krajów produkujących wódkę tradycyjną przez producentów wódki z byle czego" - powiedział eurodeputowany Bogusław Sonik (PO). - Wódka tradycyjna będzie wypierana tak samo jak miało to miejsce z tekstyliami" - dodał. - Ja nie mam nic przeciwko temu, by ktoś produkował wódkę z pomarańczy czy bananów, ale niech wtedy nie nazywa tego alkoholu wódką! - apelował fiński poseł Alexander Stubb. Przypomniał, że Finlandii w negocjacjach członkowskich 12 lat temu obiecano, że kwestia wódki zostanie rozstrzygnięta tak samo jak wina czy whisky.

Na razie posłowie z koalicji wódczanej sa jednak w mniejszości, a podziały w PE przebiegają nie partyjnie, ale raczej narodowo.

- Szansę na powodzenie oceniam na 50 na 50 - ocenił optymistycznie Sonik. Za tzw. wąską definicją wódki opowiadają się eurodeputowani z krajów, które są producentami wódki ze zboża i ziemniaków, czyli Polski, trzech poradzieckich krajów bałtyckich (Litwa, Łotwa, Estonia) oraz skandynawskich (Dania, Finlandia oraz Szwecja). Ponadto, jak zapewnił Sonik, udało się już przekonać Słowaków, Słoweńców, Czechów i Węgrów.

To jednak wciąż za mało, by przeforsować odpowiednie poprawki. Zwłaszcza, że w Radzie (ministrów) UE, gdzie toczą się równoległe negocjacje, "koalicja wódczana" ma jak na razie jeszcze mniejsze poparcie niż w PE.

Zdaniem Sonika, na niekorzyść działa też to, że sprawozdawca PE w sprawie definicji wódki, niemiecki poseł CDU Horst Schnellhardt otwarcie popiera niekorzystną zdaniem "koalicji wódczanej" propozycję kompromisu zaproponowaną w marcu przez niemieckie przewodnictwo w Radzie UE. Nie zależy mu na znalezieniu kompromisu w Parlamencie Europejskim.

Sonik z oburzeniem komentował też sposób prowadzenia przez Niemcy negocjacji. Jako dowód przekazał dziennikarzom list, wysłany w ubiegłym tygodniu przez niemieckie przewodnictwo do 25 rządów państw UE, w którym Berlin namawia rządy do przekonywania swoich eurodeputowanych do poparcia niemieckiej propozycji - znanej od marca - w przyszłotygodniowym głosowaniu.

Tę propozycję jeszcze w marcu zdecydowanie odrzuciły dwa kraje: Polska i Litwa.

I to te dwa kraje jako jedyne nie były adresatami listu z Berlina.

Minister rolnictwa Andrzej Lepper, który był we wtorek w Luksemburgu nie był jednak oburzony. "Niemiecki list ma charakter techniczny, a nie polityczny. Polskie stanowisko jest jasne - przypomniał Lepper proszony w Luksemburgu przez PAP o komentarz.

W Warszawie rzecznik prasowy MSZ Robert Szaniawski, w przekazanym PAP komunikacie napisał, że "Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wyraża zaniepokojenie z powodu nietypowego trybu prac nad nowelizacją rozporządzenia Rady UE ustanawiającego ogólne zasady definicji, opisu i prezentacji napojów spirytusowych".

- Pragniemy zauważyć, iż potrzeba ochrony tradycyjnych praktyk wytwarzania wódki jest w pełni uzasadniona na gruncie prawnym i w oparciu o obiektywną ocenę sytuacji rynkowej - stwierdza Szaniawski.

Niemcy zaproponowały w marcu podział wódki na dwie kategorie. Produkowana z surowców "tradycyjnych", czyli - tak jak w Polsce - z ziemniaków i zboża, byłaby nazywana po prostu wódką. Skład wódek z innych surowców, a także wódki "tradycyjnej" z dodatkami smakowymi, musiałby być wykazany gdzieś na butelce. Rzecz w tym, że producent będzie miał pełną swobodę, jak to zrobi, czyli - jak ironizują obrońcy tradycyjnej wódki - nic nie stoi na przeszkodzie, by napis +wyprodukowano z bananów+ pojawił się np. na korku, czy dnie butelki".

Zastrzeżenia wobec propozycji Berlina poza Polską i Litwą, w negocjacjach w Radzie UE zgłosiły także Dania i Szwecja, choć mniej zdecydowanie i podnosząc inne argumenty przeciw. Te dwa kraje są zdania, że zaproponowane oznakowanie wprowadza w błąd konsumentów. Cała czwórka i tak nie ma jednak wystarczającej większości blokującej w unijnej Radzie Ministrów, by sprzeciwić się proponowanym przez Niemcy zapisom.

Propozycja niemiecka jest korzystna dla W. Brytanii, Francji i Niemiec, gdzie na dużą skalę wytwarza się wódkę z surowców "nietradycyjnych", jak winogrona czy banany.

Polska deklarowała, że jest gotowa zgodzić się na nazywanie alkoholu produkowanego z surowców innych niż zboża i ziemniaki (a także melasa z buraków cukrowych) "wódką" pod warunkiem, że będzie ona wyraźnie oznaczona jako "nietradycyjna".

Walką o "tradycyjną wódkę" będzie trudna do wygrania także dlatego, że po stronie szerokiej definicji jest komisarz UE ds. rolnictwa Mariann Fischer Boel. W niedawnym wywiadzie dla PAP powiedziała, że "upiera się przy swojej definicji wódki, która nie dyskryminuje żadnych specyficznych produktów rolnych i jest zgodna z zasadami WTO (Światowej Organizacji Handlu)". - Moja propozycja zakłada, że poniżej na etykiecie - dla informacji konsumentów - musiałby znaleźć się zapis, czy wódka pochodzi z ziemniaków, zboża, czy winogron - tłumaczyła Dunka.

90 proc. wódki na świecie produkuje się ze zbóż i ziemniaków.

Źródło: PAP



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 75.101.220.230
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.