Ktoś lub coś spłoszyło z pastwiska koło Roffhausen w powiecie Friesland w Dolnej Saksonii (Niemcy) stado 50 krów. Zwierzęta pognały przed siebie, aż zapędziły się niemal do centrum pobliskiego, nadmorskiego miasta Wilhelmshaven. Był już wieczór, co niestety wzmagało niespokojne zachowanie krasul.

Interwencja policji i straży pożarnej najwyraźniej nie uspokoiła stada, bo media donoszą o stratowanych samochodach i paraliżu komunikacyjnym. Według informacji przekazywanych przez rolniczy portal agrarheute.de, spłoszone krowy zniszczyły dwa samochody, zablokowały ruch na wielu ulicach i zmusiły służby do wstrzymania pociągów na trasie kolejowej.

Obława na uciekinierki trwała kilka godzin. W akcji uczestniczyło dziewięć pojazdów policyjnych i kilka wozów straży pożarnej. Sytuację pomógł opanować hodowca, który przybył w poszukiwaniu bydła. Rolnik pomógł spędzić krowy, które odwiózł do gospodarstwa.

Niestety, farmer poniesie teraz odpowiedzialność za szkody poczynione przez jego stado.