Szacowania Międzynarodowej Rady Zbożowej wskazują, że całkowita produkcja zbóż w Hiszpanii w wyniesie ponad 22 milionów ton. Jeżeli te obliczenia zostaną potwierdzone, produkcja zbóż w tym roku przekroczyłaby o 45,2 proc. tę ubiegłoroczną i o 17 proc. średnią z ostatnich lat. Przypomnijmy, że jeszcze w lutym br. sytuacja hiszpańskiego rolnictwa nie była optymistyczna, bowiem wyjątkowo długi okres suszy, trwający od jesieni 2017 roku spowodował brak zasobów wody. Zasiewy więc napawały rolników grozą, a ziarna trafiały raczej w chmarę kurzu i piachu niż żyzną glebę.

Sytuacja poprawiła się wraz z nadejściem wiosny. Obecnie nastroje wśród producentów zbóż są bardzo dobre, niektórzy z nich liczą nawet na pobicie rekordu z 2014 roku, choć ten scenariusz wydaje się nazbyt optymistyczny, zważywszy na suszę w okresie zasiewów.

Jak podaje dziennik „El País”, obliczenia spółdzielni rolniczych szacują produkcję pszenicy miękkiej na 5,17 miliona, czyli znacznie więcej niż ubiegłoroczne 3,5 miliona. W przypadku pszenicy durum prognozuje się zbiory w wysokości 1,3 mln ton, a więc nieco więcej niż 1,07 mln w 2017 r. Największy wzrost produkcji prognozowany jest dla jęczmienia, który osiągnie 9,1 milionów ton i wartość ta przekroczy o 5,6 miliona ton zebranych w poprzednim roku. W przypadku pozostałych zbóż (owies, żyto i pszenżyto) prognoza wynosi nieco ponad 3,6 mln ton. Jeśli do nich zostanie dodana prognoza względem kukurydzy, łączne zbiory osiągną 22,57 mln ton.

Optymistyczne prognozy dodatkowo wspierane są przez dobrą koniunkturę w sektorze trzody chlewnej i wysokie zapotrzebowanie na surowce paszowe. Po sześciu latach, kiedy światowa produkcja zbóż przewyższyła konsumpcję, w tej kampanii przewiduje się, że trend się odwróci i popyt przewyższy globalną podaż. Sytuacja dla hiszpańskich rolników jest tym lepsza, że anomalie pogodowe dotknęły Rosję i Ukrainę, które z kolei, podobnie jak Polska, borykają się z brakiem deszczu i suszą. Prawdopodobnie zatem eksport rosyjskich zbóż spadnie w stosunku do ubiegłego roku, co spowoduje niepewność na rynkach, a niższa podaż podniesie ceny – podaje dziennik „El Economista”.