Według Urzędu w gospodarstwie we wsi Csaszartoeltes przy granicy z Serbią, gdzie hodowano ponad 38 tys. kaczek zauważono, że radykalnie spadła liczba znoszonych jajek, zmniejszyło się też spożycie paszy i wody, a ptaki schudły i zaczęły padać. To samo stwierdzono w nieodległej wsi Jaszszentlaszlo, gdzie hodowano gęsi.

Badanie w laboratorium Nebih w obu przypadkach wykazało obecność wirusa N5H1.

Gęsi wybito od razu w momencie pojawienia się podejrzenia ptasiej grypy, zaś wybijanie stada kaczek trwa. W promieniu 3 km od obu gospodarstw prowadzone są dalsze kontrole.

Jak podkreśla Nebih, drób hodowlany jest w niebezpieczeństwie z powodu jesiennej migracji dzikich ptaków. W zeszłym tygodniu wirusa H5N1 wykryto u padłej gęsi białoczelnej znalezionej w pobliżu stawu rybnego w komitacie (województwie) Baranya na południu kraju.