Zawirowania związane z przedłużaniem terminu składania wniosków o pomoc finansową w zakresie wsparcia finansowego rodziny, której zagraża utrata płynności finansowej w związku z wystąpieniem w 2022 r. w gospodarstwie rolnym szkód spowodowanych niekorzystnymi działaniami atmosferycznymi oraz dwukrotną zmianą zasad dokumentowania tychże wniosków (faktury, oświadczenia), a także ostatni pomysł na promowanie profilaktyki zdrowia na obszarach wiejskich przez urzędników ARiMR - wydaje się, że przelały czarę goryczy wśród pracowników Agencji.

I trudno nie przyznać im racji.

KZ NSZZ “Solidarność” w ARiMR wystosował właśnie do wicepremiera Henryka Kowalczyka stanowisko w sprawie aktualnej sytuacji w Agencji.

Jak zauważa w nim, nabór wniosków w ramach pomocy klęskowej, przede wszystkim w znaczący sposób zdezorganizował pracę w biurach powiatowych ARIMR.

- A jak doskonale wiemy to właśnie Biura Powiatowe odpowiedzialne są m.in. za przygotowanie wniosków do zaliczek płatności bezpośrednich i PROW, co jest w tym momencie priorytetem. Płatności te są najbardziej oczekiwanymi przez rolników i zbliża się termin ich zakończenia, jednak co chwila pojawiają się dodatkowe zmiany, które potęgują nakład pracy zwiększając jednocześnie jej dyskomfort - podkreśla zakładowa "Solidarność".

Dlaczego rolnicy nie dostają dopłat na czas? 

Jak wymienia, wprowadzenie pierwszej zmiany w zakresie dokumentowania sprzedaży, na dzień przed końcem pierwotnego terminu zakończenia przyjmowania wniosków o pomoc finansową dla rodzin rolniczych, spowodowało konieczność wykonania tysięcy telefonów do rolników. Większość pracowników musiała odsunąć na bok priorytety (zaliczki OB., PROW oraz Działania Premiowe), ponieważ wyznaczono na to zadanie oraz skuteczne dostarczenie wymaganego dokumentu przez rolnika zaledwie 7 dni.

- Pracownicy Agencji jak zawsze stanęli na wysokości zadania i poinformowali wszystkich zainteresowanych. Jednak już po dwóch dniach, nie dane było pracownikom zajmować się bieżącymi i pilnymi sprawami. Kolejna zmiana ogłoszona w dniu 17 listopada, spowodowała konieczność ponownego wykonania tysięcy telefonów do rolników, którym pracownicy wcześniej wyjaśniali, że do przyznania pomocy, należy się okazać tylko i wyłącznie fakturą, natomiast teraz okazało się, że jednak tak nie jest. Pracownicy w swojej bezsilności na ogrom absurdów pojawiających się w tak krótkim czasie w tak wielkiej agencji płatniczej, przyjmują na swoje barki niezadowolenie rolników/beneficjentów a niejednokrotnie są zmuszeni wysłuchiwać drwin i niemiłych uwag pod swoim adresem. Wszystko to powoduje, iż pracownicy pracujących w Punktach Obsługi Klienta muszą kolejny raz przyjmować nowe dokumenty: najpierw same wnioski, potem faktury, następnie oświadczenia, które nie są nawet obarczone klauzulą odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń oraz nie wymagają podpisu nabywającego - podkreślono w piśmie do wicepremiera.

Urzędnik ARiMR będzie przeprowadzał wywiad zdrowotny?

Z wielkim niepokojem i obawą pracownicy patrzą na wdrażany właśnie Program profilaktyki zdrowotnej wśród mieszkańców obszarów wiejskich.

- Program ten skłania do wielu zasadniczych i podstawowych pytań i przemyśleń, choćby takich jak wskazane poniżej: Czy naprawdę pracownicy Punktów Obsługi Klienta, tzw. punktów informacyjnych, muszą przeprowadzać u rolnika wywiad zdrowotny, wystawiać e-skierowanie i na dodatek wskazywać drogę do najbliższej placówki medycznej? Takie działania zwiększają frustrację u rolników oczekujących w biurach powiatowych w coraz dłuższych kolejkach w mało komfortowych warunkach przy nadal występującej pandemii COVID - zaznacza zakładowa "Solidarność" ARiMR.

Dodaje, że te kwestie dezorganizują pracę i przyczyniają się do spadku ilości zatwierdzanych spraw i tym samym "zatwierdzonych zaliczek" a tym samym do wydajności pracowników, którzy robią co tylko w ich mocy, by zachować realizację zadań na odpowiednio wysokim poziomie z jednoczesnym zachowaniem wszystkich terminów wynikających z obowiązujących przepisów.

Dodatkowo - jak podaje KZ NSZZ “Solidarność” -system IACS jest słabo wydajny, podczas kontroli wielkopowierzchniowych wniosków. Departament Płatności Bezpośrednich ARiMR naciska na biura powiatowe co wywołuje stres i nerwowość wśród pracowników – a my czysto po ludzku nie jesteśmy cyborgami, mamy tylko dwie ręce i jedną głowę a dodatkowo rodziny na utrzymaniu.

- Zwracamy uwagę, że taka dezorganizacja pracy może spowodować niedotrzymanie terminów zakończenia weryfikacji wniosków o przyznanie płatności bezpośrednich. Jednak jeszcze większym zagrożeniem jest możliwy spadek poprawności i zgodności obsługi wniosku z procedurami czy wytycznymi, co ostatecznie może przyczynić się do wydawania decyzji dotkniętych poważnymi wadami prawnymi, a co za tym idzie konsekwencjami dyscyplinarnymi wobec pracowników merytorycznych oraz koniecznością prowadzenia przez Agencję ścieżki odwoławczej - podkreślono w piśmie do wicepremiera Kowalczyka.

- W związku z powyższym zwracamy się z prośbą o traktowanie pracowników z godnością, niezalewanie biur kolejnymi absurdalnymi programami, a jeśli już takowe mają być realizowane, to zwracamy się z prośbą o wyznaczanie realnych, odpowiednio długich terminów na ich realizację, pamiętając o wszystkich zadaniach jakie wykonują na bieżąco pracownicy Biur Powiatowych ARiMR. Z przykrością stwierdzamy, iż to nie pierwszy program, w którym termin na jego obsługę jest zbyt krótki, gdyż nie daje możliwości pracownikom na jego rzetelną analizę a tym samym poprawność realizacji zadań z niego wynikających. Pracownicy odczuwają strach i presję czasu mogącą wyniknąć z późniejszej weryfikacji oraz prawidłowości wydatkowania środków krajowych jak również ewentualną odpowiedzialność. Sytuacje wskazane powyżej towarzyszyły już pracownikom Biur Powiatowych podczas realizacji choćby programów dotyczących tak zwanych chryzantem, komputerów, ASF, czy nawozów. Dodatkowo dochodzi bardzo słaba wydajność systemu RDM, a terminy gonią i często nakładają się na siebie - czytamy w piśmie do ministra rolnictwa.

Jednocześnie KZ NSZZ “Solidarność” zaznacza, że w jej ocenie obecnie występujące tak licznie problemy o charakterze organizacyjnym, informatycznym i kadrowym zmuszają stronę społeczną do wyrażenia obawy o stan przygotowań ARiMR do skutecznego wdrożenia programów pomocowych w nowej perspektywie na lata 2023-2027 wraz z wszelkimi wymogami z tym związanymi zapisanymi w krajowym Planie Strategicznym.

Co z podwyżkami pensji pracowników ARiMR?

W sprawie zwiększenia budżetu na wynagrodzenia w ARiMR zwrócili się ostatnio z interpelacją posłowie Urszula Nowogórska i Jarosław Wałęsa. Obojgu, 23 listopada br. odpowiedział wiceminister Ryszard Bartosik.

- W trakcie prac nad projektem ustawy budżetowej na lata 2022-2023 uwzględniono dla Agencji łącznie wzrost wynagrodzeń osobowych o 31,1% w stosunku do wysokości wynagrodzeń zaplanowanych w ustawie budżetowej na rok 2021, tj. ujęto dodatkowe środki na wynagrodzenia dla Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w kwocie 226 110 tys. zł, z tego w roku:

- 2022 – wzrost o 18,8% w stosunku do wysokości wynagrodzeń zaplanowanych w ustawie budżetowej na rok 2021, tj. o kwotę 136 215 tys. zł,
- 2023 – wzrost o 10,4% w stosunku do wysokości wynagrodzeń zaplanowanych w ustawie budżetowej na rok 2022, tj. o kwotę 89 895 tys. zł.

W projekcie ustawy budżetowej na rok 2023 zabezpieczone zostały środki na sfinansowanie wzrostu minimalnego wynagrodzenia za pracę w przyszłym roku. Dodatkowo w trakcie realizacji budżetu na rok 2022 przyznane zostały środki z decyzji Ministra Finansów przeznaczone na Pomoc Techniczną dla Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w kwocie 23 750 tys. zł, w tym 19 851 tys. zł na wynagrodzenia osobowe.

Uwzględniając powyższe, wynagrodzenia osobowe w 2022 r. wzrosły o ponad 21% w porównaniu do roku poprzedniego - wylicza Ryszard Bartosik.