- Na dobre rozgorzał konflikt między społecznościami - powiedziało agencji źródło.

Z kolei burmistrz Ndżameny, stolicy sąsiadującego z Kamerunem Czadu, Ali Harun poinformował Agencję Reutera, że do jego kraju przedostały się setki osób uciekających przed przemocą.

Pełniący obowiązki prezydenta Czadu generał Mahamat Idriss Deby napisał wczoraj na Twitterze, że w państwie znajduje się ponad 30 tys. uchodźców z Kamerunu, ale nie sprecyzował, czy są to osoby uciekające przed ostatnią falą przemocy. Wezwał społeczność międzynarodową do udzielenia szybkiej pomocy Czadowi.