Na Placu Konstytucji o godz. 13 na proteście mają się pojawić rolnicy, sadownicy, hodowcy trzody chlewnej.

Protest poparli Sadownicy RP, Solidarność RI (oddziały wojewódzkie) i Federacja Rolna.

Wśród problemów, które zmuszają do wyjścia na ulicę, są wymieniane: ASF, ceny na owoce, warzywa, maliny, wiśnie, ziemniaki, mleko, wołowinę.

Czy to znaczy, że dotychczasowe rozmowy z rządem nie przyniosły skutku?

- Jakaś tam ustawa się pisze, ale nie widzimy poważnego traktowania - mówi Michał Kołodziejczak. UW-Z zgłosiła poprawki do przygotowywanej ustawy zapowiadającej większe kontrole i czeka na wiadomość, które z nich zostaną przyjęte.

Co do zapowiedzianego dokładniejszego znakowania ziemniaków, to według Michała Kołodziejczaka najistotniejsza jest czytelność znakowania i trzeba określić wymaganą wielkość etykiety – UE nie miała trudności z określeniem wielkości ostrzeżeń na pudełku papierosów, więc i z tym nie powinna mieć kłopotu. Za brak oznaczeń powinny być wysokie kary, bo jest to świadome wprowadzanie konsumenta w błąd.

Obecnie rolnicy są zbulwersowani czym innym:

- Oliwy do ognia dolało zapowiadane przez MSZ wsparcie dla Ukrainy – mówi Michał Kołodziejczak i tłumaczy: - Widzimy całkowity brak koordynacji i współdziałania resortów. Jeżeli Komisja Rolnictwa mówi, że nic nie wiedziała o tym, że Polacy będą finansować zakładanie sadów na Ukrainie, jeżeli nie wie o tym minister Bogucki... Stowarzyszenie z Kielc z fundacją z Ukrainy wystąpiło do polskiego MSZ o wsparcie kosztów zakładania sadów i nauczenia rolników produkcji warzyw i malin na Ukrainie. Ktoś sobie wymyślił, że zrobi kasę na szkoleniach. Patronat objął marszałek województwa świętokrzyskiego. Nie możemy pozwolić na lekceważenie nas.

Więcej o poprzednim proteście UW-Z:

Walka o polski rynek dla polskiego rolnika i konsumenta - na ulicach Warszawy