Komisarz Wojciechowski uczestniczył w Toruniu w konferencji "Bezpieczeństwo gospodarcze" zorganizowanej w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej. 

Komisarz Wojciechowski mówił m.in. o konieczności popierania projektów unijnych związanych z dobrostanem zwierząt.  - Dzisiaj jest duża szansa, dlatego, że jest rząd PiS, który to rozumie, jest europejski komisarz z Polski w UE, który to rozumie i gwarantuje, że zostanie to zrealizowane - powiedział Wojciechowski.

Podkreślił, że potrzebny jest "bardzo mocny plan strategiczny" i podziękował ministrowi Kowalczyk, bo - jak zaznaczył - wie, że "to jest już realizowane".

- Ten projekt hodowców, który ja bardzo mocno wspieram, wiem, że jest już realizowany. Ale w zbyt małej skali - od razu to powiem. Można na to przeznaczyć 10 mld euro w ciągu pięciu lat. Spokojnie, są fundusze i trzeba to zrobić. To powinien być przełom w funkcjonowaniu polskiego rolnictwa, dla polskiej hodowli - wskazał Wojciechowski.

Ocenił, że przyszłością rolnictwa roślinnego jest tzw. rolnictwo węglowe, "a dla produkcji zwierzęcej najlepszym kierunkiem jest dobrostan zwierząt, prawdziwy, motywujący rolników do podwyższania standardów". - Naprawdę, to będzie przełom. Tym bardziej, że rolnicy bardzo tego chcą, bardzo się tego domagają - powiedział Wojciechowski.

Stwierdził też, że "największe gospodarstwa w UE mają w tej chwili Czechy - 130 ha, a za nimi jest Słowacja - powyżej 100". "Czy są to liderzy produkcji rolniczej w Europie? Nie są" - podkreślił.

To Polska - dodał - "z jedenastohektarowymi gospodarstwami - jest wielkim eksporterem żywności w UE". - To pokazuje, że ten resentyment z czasów PRL-owskich, gdy mówiono o tym, że kołchozy będą lepsze, jest błędny. On się nie sprawdził wtedy i nie sprawdza oraz nie sprawdzi się teraz. Wzmacniajmy wielki potencjał, który tkwi w małych i średnich gospodarstwach rolnych - apelował Wojciechowski.