Pierwsza grupa strajkujących rolników wyruszyła około godziny 9:00 z Mąkowarska, leżącego przy trasie z Sępólna Krajeńskiego czy Tucholi do Bydgoszczy. Po drodze do pilotowanej przez policję kolumny kilkunastu ciągników dołączały kolejne grupy, między innymi z Buszkowa czy Tryszczyna, aż pod Urzędem Wojewódzkim około godziny 12:15 liczba ciągników dobiła do 100, a nie mniej liczna grupa rolników dojechała na miejsce samochodami.

Walczymy o to, żeby Pańskie dzieci, Panie wojewodo, miały co jeść

Strajkujący rolnicy podkreślali, że trudna sytuacja rolnictwa prędzej czy później dotknie każdego, nie tylko rolników. Zwracali się do urzędników i policjantów, pytając ich, co powiedzą swoim dzieciom, jeśli zabraknie żywności produkowanej przez rolników. Organizatorzy tłumaczyli również zainteresowanym strajkiem mieszkańcom Bydgoszczy, dlaczego Europejski Zielony Ład stanowi zagrożenie. Podkreślali, że w Polsce zużycie nawozów i środków ochrony roślin już jest mniejsze niż w wielu krajach Unii Europejskiej, a mimo tego oczekuje się od nas dalszego ograniczania ich wykorzystania. Wskazywali też tragiczną sytuację producentów trzody chlewnej, w tym ogromne różnice ceny wieprzowiny w sklepie i u rolnika, który jest zmuszony sprzedawać poniżej kosztów.

Wojewoda nie wyszedł do strajkujących

Wojewoda Kujawsko - Pomorski Mikołaj Bogdanowicz podczas spotkania z organizatorami strajku, które odbyło się w piątek 4 lutego obiecał, że przygotuje odpowiedzi na przedstawione postulaty i przedstawi je strajkującym rolnikom. W umówionym terminie wojewoda nie wyszedł jednak przed budynek Urzędu, a około godziny 13:00 Wicewojewoda Radosław Kempiński poinformował, że Mikołaj Bogdanowicz otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19, w związku z czym jego obecność jest niemożliwa.

Radosław Kempiński wysłuchał postulatów rolników, ale nie umiał się do nich odnieść, nie znał też stanowiska nieobecnego wojewody. Strajkujący rolnicy zasugerowali więc, aby odbył rozmowę telefoniczną z wojewodą celem ustalenia stanowiska Urzędu, na co strony uzgodniły czas 15 minut, po którym wicewojewoda miał wrócić do strajkujących. Po upływie około 40 minut nieobecności Wicewojewody Kempińskiego, rozmowę telefoniczną z Wojewodą Mikołajem Bogdanowiczem odbył jeden z organizatorów strajku i otrzymał zapewnienie odnośnie przekazania w ciągu godziny informacji na temat możliwości spotkania z Ministrem Rolnictwa.

Były wiceminister rolnictwa: Dobrze, że tu jesteście

Tuż po godzinie 15:00 przed budynkiem Urzędu Wojewódzkiego pojawił się Dyrektor Kujawsko- Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, były Wiceminister Rolnictwa Ryszard Kamiński. Obiecał on strajkującym rolnikom, że zadba, żeby Minister Rolnictwa był przygotowany do rozmów z rolnikami, mając przygotowane odpowiedzi na ich postulaty. Dyrektor ODR przyznał rolnikom rację, że łatwo można wyliczyć koszty produkcji w rolnictwie, ale jednocześnie zaznaczył, że pomiędzy różnymi rejonami Polski występuje zbyt wiele zmiennych, aby ustalić jednolite w skali kraju minimalne ceny skupu płodów rolnych.

Za tydzień delegacja jedzie do ministra

Strajkujący rolnicy otrzymali zaproszenie dla liczącej 10 osób delegacji na spotkanie z Ministrem Rolnictwa Henrykiem Kowalczykiem w dniu 16.02.2022r. Wojewoda Kujawsko- Pomorski zadeklarował organizację transportu dla delegacji rolników. Wicewojewoda Radosław Kempiński i organizatorzy protestu podpisali stosowne deklaracje. Strajkujący rolnicy wyrazili umiarkowane zadowolenie z takiego obrotu spraw. Niby dobrze, ale to można było załatwić w 15 minut, a nie cały dzień tu musieliśmy stać - podsumował jeden z uczestników.