Wojna na Ukrainie wpływa na każdy aspekt związany z rolnictwem. Dotyczy to zarówno prac polowych, hodowli zwierząt, ale także eksportu ukraińskich dóbr w każdym z kierunków świata. Wojna to katastrofa dla rolników, nie tylko dla rolników na okupowanych terytoriach, ale również dla zachodniej Ukrainy - przekazał Roman Slaston. Sytuacja zmienia się z tygodnia na tydzień, jest niezwykle dynamiczna, planowanie czegokolwiek w takich warunkach jest niezwykle trudne - kontynuował Slaston.

Jak wygląda ukraińskie rolnictwo?

Dane z 2020 roku wskazują, że 23% wszystkich ukraińskich upraw (6,6 mln hektarów) to pszenica. 6,5 mln ha (23%) to słonecznik. Idąc dalej, 5,4 mln ha (19%) to kukurydza, 2,4 mln ha (8%) jęczmień. Biorąc pod uwagę strukturę całego ukraińskiego rolnictwa 32,8 mln ha to ziemia uprawna. Wojna dotyka bezpośrednio każdego sektora rolnictwa.

Eksport pszenicy z Ukrainy to 12% światowego eksportu, analogicznie kukurydza to aż 16%, pszenica 18%, olej słonecznikowy 50%. Nasz wschodni sąsiad jest w stanie wyżywić ponad 400 milionów ludzi nie wliczając w to populacji Ukrainy.

⅔ chleba produkowanego w Afryce i na Bliskim Wschodzie pochodzi z ukraińskich roślin. Zachwianie procesu produkcji i łańcuchu dostaw może mieć katastrofalne skutki dla krajów masowo importujących z Ukrainy - powiedział Roman Slaston. Liczby, o których mowa są naprawdę wysokie.

Klęska głodu na świecie

Według danych statystycznych, 811 milionów ludzi na świecie w 2021 doświadczyło głodu. Jest to jeden z największych globalnych problemów. W 47 krajach świata sytuacja jest naprawdę trudna. Wojna w Ukrainie może spowodować wzrost tej liczby do 60.

3,1 miliona dzieci umiera z powodu niedoboru kalorii co roku. Problemy z dostawami żywności mogą powodować zamieszki, wojny, kryzysy migracyjne. Szczególnie w Afryce i Azji. - przekazał Roman Slaston.

Rosnące ceny pszenicy

Poniżej przedstawione są dwa wykresy, pierwszy z lewej przedstawia indeks cen żywności. W lutym, czyli w miesiącu wybuchu wojny, pobite zostało wiele rekordów cenowych. Wykres po prawej przedstawia wzrost cen pszenicy o 50% po inwazji Rosji na Ukrainę.

1.jpg
1.jpg

Blokada ukraińskich portów

Ukraińskie porty są blokowane przez okręty rosyjskiej marynarki wojennej. 98% eksportu żywności odbywa się drogą morską. Mapa poniżej przedstawia obecną sytuację na Morzu Azowskim i Morzu Czarnym. Problemem jest nie tylko sama obecność okrętów rosyjskich, ale również miny wodne, które zastosowali Rosjanie. Aktualnie  eksport z takich ośrodków jak Mariupol, Berdiańsk, Odessa, Chersoń, Mikołajów, Jużne jest niemożliwy. Jak zaznacza Roman Slaston, zdarzały się przypadki ataku statków komercyjnych.

2.jpg
2.jpg

Problemy z eksportem ukraińskich towarów

Wszystko wskazuje na to, że w 2022 roku Ukraińcom uda się zasiać około 70% możliwych pól, choć szacunki ze względu na sytuację są zmienne. Daje to około 14 mln ha.

Największe straty ponoszą gospodarze z północnego wschodu, południa i wschodu. Rolnicy w tym roku rezygnują z kukurydzy, zastępując ją soją i słonecznikiem. Spowodowane jest to gigantycznymi problemami logistycznymi. Największe problemy z jakimi zmagają się ukraińscy rolnicy to nieustanny brak paliwa i niepewna sytuacja finansowa. Problem jest dużo bardziej złożony. Obecna sytuacja nie pozwala na zaciąganie kredytów, wszyscy oczekują natychmiastowej zapłaty - wyjaśnia Slaston.

Alternatywą dla eksportu drogą morską są sieci kolejowej na zachodzie Ukrainy. Niestety ich przepustowość jest dużo mniejsza i nie zaspokaja zapotrzebowania. Eksport drogą kolejową zboża aktualnie zalegającego w magazynach zająłby 18-24 miesiące. Różnica jest kolosalna. Straty idą w miliardy dolarów. 

Wojna może wywołać klęskę głodu

Podsumowując, wojna na Ukrainie może stać się zalążkiem masowego głodu na świecie, wybuchów zamieszek i lokalnych konfliktów. Obecnie ciężko wskazać alternatywę dla ukraińskich produktów. Rosnące ceny żywności są jedną ze składowych inflancji. Najważniejszym zadaniem stojącym przed społecznością międzynarodową i samą Ukrainą jest uwolnienie portów i eksportu morskiego.

- Potrzebujemy silnego wsparcia militarnego, w szczególności marynarki. Obecności Royal Navy i US Navy w regionach zapalnych. Międzynarodowej presji na Federację Rosyjską i uniemożliwienie jej morskiego eksportu. - kończy swoją prezentację Roman Slaston.