Strażnicy leśni i miejscowy leśniczy wezwali policjantów do lasu w miejscowości Chróścin, w powiecie wieruszowskim (woj. łódzkie), gdzie zastali drzewka świeżo ogołocone z gałęzi. Wspólna penetracja terenu zaowocowała zatrzymaniem mężczyzny, który usiłował uciekać na widok umundurowanych funkcjonariuszy.

41-letni mieszkaniec powiatu kieleckiego miał przy sobie sekator i sznur, i nie potrafił wyjaśnić, co właściwie robi w lesie. W wyniku dalszych poszukiwań funkcjonariusze natknęli się na busa, stojącego na leśnym dukcie, mimo zakazu wjazdu. W samochodzie siedział 31-letni mieszkaniec powiatu skarżyskiego. Przestrzeń ładunkowa auta była już niemal całkiem załadowana świeżo ściętymi gałęziami jodły.

Leśniczy po oszacowaniu ilości wyciętych gałęzi jodłowych straty oszacował na 1000 złotych. Mężczyźni odpowiedzą za wykroczenie. Grozi im kara grzywny do 5 000 złotych. 41-latek dodatkowo usłyszy zarzut wjazdu pojazdem silnikowym na teren leśny nie będąc do tego uprawnionym – informuje policja.

Przy okazji policjanci przestrzegają, że karze podlega nie tylko nielegalne ścinanie gałęzi w lesie, ale nawet zabieranie już tych ściętych. Ci, którzy kupują taki nielegalnie pozyskany stroisz także podlegają odpowiedzialności za tak zwane paserstwo leśne. Jest to karane grzywna wykroczenie.