Na ostatniej sesji Rady Miasta Dębicy (woj. podkarpackie) radni wystąpili z nietypowym wnioskiem formalnym. Postulowali sprowadzenie zwierząt i zasiedlenie okolicznych lasów wilkami, niedźwiedziami i… krokodylami – poinformował regionalny portal nowiny24.pl. Jak argumentowali radni, wymienione drapieżniki w naturalny sposób są w stanie zmniejszyć liczebność dzików, z którymi nikt inny nie może sobie poradzić.

Władze samorządowe będą musiały się zająć wnioskiem na poważnie, choć jest absurdalny. Pomysłodawcy zdają sobie z tego sprawę – poddając wniosek liczyli na nagłośnienie problemu z dzikami, które niszczą nie tylko użytki uprawy rolne pod miastem, ale i parki, skwery i prywatne ogródki w mieście. Efekt najwyraźniej udało się osiągnąć, bo media podchwyciły temat.

Inicjatorzy tłumaczą, że mieszkańcy od dawna skarżą się na dziki wałęsające po ulicach, szczególnie na południu miasta. Efektem ich stałej bytności są szkody na polach, zryte łąki i trawniki, ale też obawy o bezpieczeństwo.

Wcześniej mieszkańcy domagali się od władz miasta np. zapewnienia „obstawy” strażników miejskich dzieciom zdążającym do i ze szkół, bo zdarzało się, że i w ich pobliżu pojawiały się stada dzików. Postulowano też odławianie dzików z terenu miasta, skoro odstrzał nie jest możliwy. Zamiast tego myśliwi straszą dziki petardami hukowymi, co zniechęca je tylko na krótko do wycieczek w miasto.

Dębiccy samorządowcy mają nadzieję, że problemem zainteresują się władze wojewódzkie czy posłowie. Uważają, że konieczne są zmiany prawa i przepisy, które pozwolą rozwiązywać problemy z dziką zwierzyną, która uprzykrza życie ludziom.