W "Gazecie Polskiej" przypomniano, że Polaków dotknęły podwyżki cen energii, które są m.in. spowodowane europejskimi certyfikatami ETS. Dzisiaj ok. 60 proc. ceny prądu to opłata za tzw. zielone certyfikaty, czyli prawo do emisji dwutlenku węgla. Dlatego od tygodni rząd próbuje apelować do instytucji UE o zawieszenie certyfikatu.

"Nasze stanowisko jest jasne i jednoznaczne. Nie możemy dłużej obciążać Polaków i polskiej gospodarki systemem handlu emisjami. Jeśli Unia nie będzie chciała go radykalnie zreformować i sprawić, aby nie był łupieniem biedniejszych przez bogatych, powinniśmy go zawiesić. I skupić się na reformie polskiej energetyki, ale bez płacenia setek miliardów złotych za certyfikaty emisyjne. Jako prokurator generalny przygotowuję wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, by sprawdzić, czy tryb przyjęcia decyzji o drastycznej zmianie systemu UE ETS (unijny system handlu emisjami CO2), na którą zgodzili się Donald Tusk i Ewa Kopacz, nie naruszał przepisów Konstytucji RP" - powiedział Ziobro cytowany w "GP".