To była "czarna niedziela" dla Zbigniewa Tomczyka, rolnika z gminy Dobre, w powiecie tureckim w Wielkopolsce. W jeden dzień z 30 hektarów jego pól zniknęła cała, uprawiana dużym nakładem pracy i środków, kukurydza. Została goła ziemia stratowana przez wielkie, chronione ptaki.

Jego gospodarstwo znajduje się na pograniczu z województwem łódzkim, 8 km od Zalewu Jeziorsko i to okazało się przekleństwem dla gospodarza. Nad zbiornikiem gniazduje coraz więcej ptactwa i są to głównie ptaki objęte ochroną. Należą do nich m.in. żurawie.

Żurawie niszczą uprawy

- To wielkie ptaki, które mają też ogromny apetyt - opowiada rolnik .- Do tej pory jednak na moich polach widywałem co wiosny po kilka czy kilkanaście żerujących ptaków. Czyniły szkody, ale mogłem się z nimi pogodzić, bo też nie miałem innego wyjścia.

- W ostatnią niedzielę na mojej ziemi naliczyłem około 400 żurawi. Z mojej kukurydzy, rosnącej na 30 hektarach gruntów, nic nie zostało - skarży się Zbigniew Tomczyk. - Na same nasiona wydałem ponad 20 tysięcy złotych, do tego koszty nawozów, paliwa. A ja mogłem tylko stać i patrzeć, jak zwierzyna niszczy moją pracę i pozbawia dochodu.

Szkody wyrządzone przez żurawie: rekompensaty nie będzie

Rolnik nie może się pogodzić ze stratą, której w świetle obowiązujących przepisów nikt mu nie zrekompensuje.

- Państwo objęło ptaki ochroną, ale nie ponosi odpowiedzialności za szkody, jakie one wyrządzają w uprawach. Nie możemy nawet płoszyć szkodników, bo to przestępstwo. Co z tego, że dziś wystąpię o zgodę na płoszenie ptactwa, jeśli na odpowiedź będę czekał miesiąc. Możemy tylko patrzeć i płakać, bo prawo wiąże rolnikowi ręce, nawet gdy niszczona jest jego praca i własność - ubolewa nasz rozmówca.

Dyskusja o odszkodowaniach za szkody trwa

Debata na temat odszkodowań za szkody czynione na polach przez ptactwo chronione trwa w Polsce od co najmniej kilkunastu lat. Tylko w ubiegłym roku Krajowa Rada Izb Rolniczych kilkukrotnie wnioskowała do rządu o zmianę przepisów w tym zakresie. Kolejni szefowie resortów rolnictwa i środowiska zawsze w odpowiedziach cytują zapisy ustaw, które dowodzą, że Skarb Państwa nie ma obowiązku zadośćuczynienia takim szkodom. Żaden rząd jednak nie podjął dotąd wysiłku, by ponoszącym coraz większe straty rolnikom to moralnie słuszne prawo zagwarantować.